Morawiecki i związki rolne: osiem postulatów dla polskiej wsiMiller krytykuje nowelizację DSA: pierwsza ocena treści należy do urzędników, nie sąduMinisterstwo Zdrowia rusza z projektem FERS dla kadr zdrowia publicznegoWłoska Guardia di Finanza z wizytą studyjną w KASWieczorny raport 10.10: dzień wielkiej polityki i domowych spięćBosak: duża część pieniędzy na ochronę zdrowia jest rozkradanaMorawiecki i związki rolne: osiem postulatów dla polskiej wsiMiller krytykuje nowelizację DSA: pierwsza ocena treści należy do urzędników, nie sąduMinisterstwo Zdrowia rusza z projektem FERS dla kadr zdrowia publicznegoWłoska Guardia di Finanza z wizytą studyjną w KASWieczorny raport 10.10: dzień wielkiej polityki i domowych spięćBosak: duża część pieniędzy na ochronę zdrowia jest rozkradana

Amunicja w bagażach na lotnisku w Balicach. Interweniowała Straż Graniczna

Funkcjonariusze Karpackiego Oddziału Straży Granicznej udaremnili próbę wniesienia amunicji na pokłady samolotów w krakowskich Balicach. Niebezpieczne przedmioty ujawniono w bagażach obywatela Ukrainy oraz obywatelki Norwegii.

Podczas rutynowej kontroli bezpieczeństwa na lotnisku w Krakowie-Balicach Służba Ochrony Lotniska natrafiła na amunicję w rzeczach osobistych podróżnych. W bagażu podręcznym obywatela Ukrainy, który planował lot rejsowy do hiszpańskiej Malagi, znaleziono jedną sztukę naboju. Na miejsce natychmiast wezwano funkcjonariuszy z miejscowej Placówki Straży Granicznej, którzy przejęli dalsze czynności w tej sprawie.

Cudzoziemiec tłumaczył mundurowym, że amunicja należy do niego, a w swoim kraju posiada broń palną do celów sportowych. Mężczyzna przekonywał, że nabój znalazł się w jego bagażu przypadkowo i nie miał on świadomości o jego obecności w chwili odprawy. Podkreślał przy tym, że nie planował wnosić zabronionego przedmiotu na pokład samolotu.

Do drugiego, podobnego incydentu doszło w przypadku obywatelki Norwegii podróżującej do Kopenhagi. W jej plecaku strażnicy graniczni ujawnili dwie sztuki amunicji. Pasażerka wyjaśniała, że bagaż należy do jej syna – myśliwego posiadającego w Norwegii stosowne uprawnienia – a ona sama nie sprawdziła dokładnie zawartości torby przed wyjazdem, co doprowadziło do złamania przepisów.

Bez względu na przedstawione przez podróżnych tłumaczenia, amunicja została zabezpieczona przez polskie służby. Sprawą zajmują się obecnie funkcjonariusze Grupy Operacyjno-Śledczej z Placówki SG w Krakowie-Balicach. Warto przypomnieć, że polskie prawo przewiduje surowe konsekwencje za tego typu czyny – nielegalne posiadanie amunicji zagrożone jest karą od 6 miesięcy do 8 lat więzienia.

Zdarzenia te wpisują się w szerszy obraz wyzwań, przed którymi stają służby chroniące polskie granice i porty lotnicze, co potwierdzają nasze wcześniejsze raporty o deportacjach przestępców czy zatrzymaniach przemytników. Zgodnie z obowiązującymi procedurami karnymi, każda sprawa nielegalnego posiadania środków bojowych trafia pod nadzór prokuratury. Państwo polskie musi twardo egzekwować prawo, by błędy lub zapominalstwo cudzoziemców nie uderzały w bezpieczeństwo zbiorowe.

Źródło: strazgraniczna.pl

Powiązane

Dyskusja (1)

bez rejestracji

Komentarze publikujemy po akceptacji moderatora. Imię jest opcjonalne; bez niego podpiszemy Cię jako „Gość".

grzesiek_z_hurtowni

Kolejny raz procedura za tysiące złotych, zatrzymanie samolotu i sztab ludzi na nogach, bo ktoś zapomniał co ma w torbie. Myślicie, że oni pokryją koszty tej całej akcji z własnej kieszeni, czy znowu ja mam na to robić w podatkach?