500 zł za grzybobranie przy granicy? Sąd Najwyższy ostrzega przed nowym projektem
Ministerstwo Sprawiedliwości planuje drastyczne zaostrzenie kar za nielegalne przekroczenie granicy, co uderzy nie tylko w przemytników, ale i w nieuważnych turystów. Minimalna grzywna ma wzrosnąć z obecnych 20 zł do aż 500 zł, co budzi sprzeciw Sądu Najwyższego.
Resort sprawiedliwości przygotował projekt nowelizacji przepisów, który ma uszczelnić polskie granice poprzez radykalne podniesienie kar finansowych i więzienia. Jak informuje serwis DoRzeczy.pl, głównym celem zmian jest walka z przemytem ludzi, jednak rykoszetem mogą oberwać zwykli obywatele. Zmiana w art. 49a par. 1 kodeksu wykroczeń zakłada, że minimalna grzywna za przekroczenie granicy państwowej wbrew przepisom wzrośnie 25-krotnie. Resort argumentuje, że chce w ten sposób zapewnić „realną dolegliwość kary” oraz zwiększyć jej skuteczność w dobie kryzysu migracyjnego.
Surowe kary czekają przede wszystkim organizatorów nielegalnego procederu. Przemytnik działający dla zysku będzie mógł trafić za kraty nawet na 10 lat, a w przypadku narażenia życia wielu osób – do 12 lat. Jeśli następstwem przemytu będzie śmierć człowieka, projekt przewiduje od 3 do 20 lat pozbawienia wolności. Prokurator krajowy Dariusz Korneluk zgłosił jednak zastrzeżenia do górnej granicy tej kary, wskazując, że w przypadku innych przestępstw skutkujących nieumyślną śmiercią, jak pobicie czy katastrofa drogowa, wynosi ona 15 lat. Jego zdaniem zagrożenie powinno wynosić od dwóch do 15 lat.
Biuro Studiów i Analiz Sądu Najwyższego alarmuje, że sztywne podniesienie dolnej granicy grzywny do 500 zł pozbawi sędziów możliwości sprawiedliwej oceny incydentów. Przepis ten obejmuje bowiem także czyny nieumyślne, do których dochodzi podczas zbierania grzybów czy wycieczek w przygranicznych lasach. Obecny próg 20 zł pozwala odróżnić błąd turysty od celowej prowokacji, tymczasem po zmianach nawet grzybiarz, który przez nieuwagę przekroczy linię graniczną, zapłaci minimum pół tysiąca złotych. Jeszcze dalej idzie Krajowa Rada Prokuratorów, która domaga się minimalnej kary w wysokości 1000 zł.
Propozycje te wpisują się w trend zaostrzania kursu wobec naruszeń w strefie nadgranicznej, o czym świadczą opisywane przez nas wcześniej przypadki, jak choćby nałożenie 1000 zł mandatu na kobietę, która wjechała autem na pas drogi granicznej. Państwo musi skutecznie ścigać przemytników i handlarzy ludźmi, co potwierdzają udane akcje KAS w Dorohusku, gdzie przejęto przemyt papierosów wart 5 mln zł. Jednak karanie własnych obywateli za nieumyślne zboczenie ze szlaku kwotą 500 zł pachnie fiskalizmem, a nie realną troską o bezpieczeństwo granic. Warszawa powinna odróżniać walkę z hybrydową agresją od karania grzybiarzy, by prawo zachowało swój autorytet.
Zgodnie z procedurą legislacyjną, projekt Ministerstwa Sprawiedliwości po zakończeniu konsultacji i prac wewnątrzresortowych trafi pod obrady Rady Ministrów, a następnie do Sejmu. Na tym etapie uwagi Sądu Najwyższego oraz Prokuratora Krajowego mogą jeszcze wpłynąć na ostateczny kształt przepisów przed ich skierowaniem do laski marszałkowskiej. Skuteczne państwo powinno uderzać w przestępców z pełną surowością, zamiast łatać budżet kosztem nieuwagi własnych obywateli w pasie przygranicznym.
Źródło: dorzeczy.pl
Powiązane
- Granica i bezpieczeństwoKoreańska armia bada polskie zabezpieczenia na granicy z Białorusią
- Granica i bezpieczeństwoŚląski Oddział Straży Granicznej zatrzymał 20 cudzoziemców. Rekordzista o 188 dni
- Granica i bezpieczeństwoDeportacja 8 obywateli Uzbekistanu. Organizowali nielegalny przerzut migrantów z Białorusi
- Granica i bezpieczeństwoMałopolska: Uzbecy i obywatelka Bangladeszu zatrzymani przez Straż Graniczną
Dyskusja (0)
Komentarze publikujemy po akceptacji moderatora. Imię jest opcjonalne; bez niego podpiszemy Cię jako „Gość".