Wielki exodus sponsorów z PZPN. Orlen i Biedronka kończą współpracę ze związkiem
Polski Związek Piłki Nożnej traci swoich najważniejszych partnerów biznesowych w atmosferze skandali wizerunkowych i sportowej kompromitacji. Jak donosi serwis Bankier.pl, kluczowe umowy z Orlenem oraz Biedronką formalnie wygasły, co stawia przyszłość finansową polskiego futbolu pod znakiem zapytania.
Kryzys w polskiej federacji piłkarskiej przybiera na sile, a biznesowi giganci nie zamierzają dłużej firmować swoimi logotypami działań związku. Według ustaleń medialnych, lista firm opuszczających PZPN jest długa, a ucieczka dwóch najpotężniejszych sponsorów – Orlenu i Biedronki – to sytuacja bez precedensu w najnowszej historii polskiej piłki. Mimo zapewnień władz związku o trwających rozmowach, brak nowych umów z dotychczasowymi liderami portfela sponsorskiego jest faktem.
Powody bolesnego dla budżetu rozstania są jasne: fatalne wyniki sportowe oraz seria kompromitujących skandali. Reprezentacja Polski nie zdołała awansować na tegoroczny mundial, co bezpośrednio przełożyło się na wymierne straty finansowe. Tylko z tego jednego powodu związek stracił 36 milionów złotych premii, którą miał wypłacić Orlen. Szybkie odpadnięcie z Euro 2024 dopełniło obrazu sportowej zapaści, która czyni inwestycję w kadrę nieopłacalną z punktu widzenia marketingu.
Jeszcze większe oburzenie wywołały kwestie etyczne i organizacyjne wewnątrz PZPN. Sponsorzy, w tym InPost, Tarczyński oraz Orlen, domagali się wyjaśnień w sprawie obecności na meczu działacza z korupcyjną przeszłością. Związek, zamiast uderzyć się w piersi, próbował zrzucić odpowiedzialność, twierdząc, że to jeden ze sponsorów zaprosił tę osobę, jednak nie ujawnił jego nazwy. Takie podejście wprawiło partnerów biznesowych w osłupienie i stało się katalizatorem do zerwania współpracy w cieniu afer alkoholowych.
Obecnie PZPN wchodzi w fazę bolesnego zaciskania pasa, gdyż luki po gigantach nie udaje się łatwo zapełnić. Jedynym nowym podmiotem, który zdecydował się na współpracę, jest poznańska firma doradztwa finansowego Phinance. To kropla w morzu potrzeb federacji, która już 25 września ma rozegrać mecz z Bośnią i Hercegowiną w Lidze Narodów. Brak milionów od kluczowych spółek oznacza, że polska piłka musi przygotować się na chude lata, a odzyskanie zaufania wielkiego biznesu po tylu wpadkach będzie procesem długotrwałym.
Ucieczka kapitału z PZPN to sygnał, że w biznesie – podobnie jak w gospodarce, gdzie firmy tną zatrudnienie, o czym pisaliśmy w kontekście spadającego PMI – liczy się efektywność i przejrzystość. Gdy państwowy gigant i największa sieć handlowa wycofują wsparcie, oznacza to, że wizerunkowy koszt współpracy stał się wyższy niż potencjalne zyski z reklam. Instytucja zarządzana w sposób nietransparentny traci rację bytu jako partner dla poważnego kapitału. PZPN musi zrozumieć, że czas bezkarności w cieniu skandali definitywnie się skończył.
Źródło: bankier.pl
Powiązane
- GospodarkaFed pod wątpliwość podwyżki stóp. Rynek wycenia ją na blisko 70 procent
- GospodarkaMabion planuje ekspansję w USA. Polski gigant biotechnologiczny rozważa przejęcie zakładu
- GospodarkaIntermodal napędza polską kolej. Rekordowy udział w rynku towarowym
- Gospodarka490 miliardów złotych strat. GUS podliczył gigantyczny koszt wojny dla Polski
Dyskusja (1)
Komentarze publikujemy po akceptacji moderatora. Imię jest opcjonalne; bez niego podpiszemy Cię jako „Gość".
Można się było tego spodziewać, bo u nas od lat promuje się tylko bylejakość i kolesiostwo. Pieniądze i tak zaraz się rozejdą na odprawy dla działaczy, a my znowu zostaniemy z niczym przed telewizorami. Kto z was jeszcze wierzy, że zmiana logotypu na koszulce cokolwiek naprawi w tym bagnie?