Warszawski parkiet pod presją Wall Street. Orlen i Dino w centrum uwagi
Początkowe wzrosty na Giełdzie Papierów Wartościowych zostały zniwelowane po otwarciu sesji za oceanem, co po raz kolejny pokazuje uzależnienie krajowego rynku od kapitału zewnętrznego. Serwis Bankier.pl donosi o dużej zmienności, która uderzyła w kluczowe polskie spółki mimo optymistycznych sygnałów z rynków surowcowych.
Warszawska giełda nie zdołała utrzymać wypracowanych rano zysków, mimo że przez większą część dnia na parkiecie przeważały wzrosty. Jak informuje Bankier.pl, optymizm inwestorów został złamany w momencie wejścia do gry graczy z Wall Street. To brutalne przypomnienie, że w dobie globalizacji polska racja stanu w obszarze gospodarczym musi mierzyć się z dyktatem nastrojów płynących z amerykańskiego rynku kapitałowego, który potrafi w krótkim czasie zmienić układ sił w Warszawie.
Sytuacji na GPW nie uratowała nawet deeskalacja napięć na Bliskim Wschodzie, która przełożyła się na spadki cen ropy naftowej. Choć tańszy surowiec jest zazwyczaj czynnikiem pozytywnym dla gospodarki, tym razem nie wystarczył do obrony indeksów. Inwestorzy skupili swoją uwagę na przetasowaniach w portfelu WIG20, gdzie po przeciwnych stronach znalazły się Dino oraz Orlen, a duże obroty odnotowano na akcjach banku PKO BP.
Zmienność nie ominęła również szerokiego rynku, na którym mniejsze spółki reagowały gwałtownie na publikowane wyniki finansowe. To dowód na to, że polski kapitał musi budować swoją siłę w oparciu o twarde fundamenty, a nie tylko krótkoterminowe spekulacje. Państwo posiadające silne czempiony narodowe, takie jak Orlen czy PKO BP, musi dbać o stabilność otoczenia rynkowego, by krajowe oszczędności nie stawały się zakładnikiem decyzji podejmowanych w Nowym Jorku.
Tematyka kondycji polskiego rynku kapitałowego i jego odporności na zewnętrzne wstrząsy regularnie pojawia się w naszych analizach. W ostatnim czasie na łamach PrawicaPolska.pl zwracaliśmy uwagę na mechanizmy rynkowe w tekście Dolar pozostaje silny powyżej granicy 3,80 zł. Złoty pod presją globalnych rynków. Podatność GPW na nastroje globalne to stały element krajobrazu finansowego, który wymaga od nas budowy niezależności ekonomicznej i wzmacniania rodzimych instytucji finansowych, o czym informowaliśmy analizując kurs złotego.
Uzależnienie od decyzji zagranicznych funduszy to sygnał ostrzegawczy dla każdego, kto ceni suwerenność gospodarczą. Kiedy o losach wyceny polskich liderów rynku decyduje moment otwarcia sesji w USA, widać wyraźnie, jak wiele pracy pozostaje w kwestii budowy głębokiego, narodowego rynku kapitałowego. Bez silnej bazy krajowych inwestorów zawsze będziemy jedynie przystawką do wielkiej gry mocarstw, reagującą na każdy grymas inwestorów z Wall Street.
Źródło: bankier.pl
Powiązane
- GospodarkaFirmy TSL widzą więcej zleceń, ale polscy przewoźnicy wciąż wstrzymują się z inwestycjami
- GospodarkaRyzyko powtórki Czarnego Poniedziałku. Michael Burry ostrzega przed krachem na Wall Street
- GospodarkaCeny paliw w końcu spadną? Wyraźne obniżki w hurcie dają nadzieję kierowcom
- GospodarkaPrzełom w budowie CPK. Port Polska uruchamia inwestycje za 54 miliardy złotych
Dyskusja (1)
Komentarze publikujemy po akceptacji moderatora. Imię jest opcjonalne; bez niego podpiszemy Cię jako „Gość".
Kierunek niby słuszny i te nasze giganty mają fundamenty, ale co z tego, skoro Amerykanie kiwną palcem i u nas wszystko leci na łeb. Może czas w końcu realnie wzmocnić rodzimy kapitał, żebyśmy nie drżeli za każdym razem, gdy na Wall Street ktoś ma gorszy humor? Czy dalej będziemy tylko kibicować i patrzeć, jak nam zagranica ustawia kursy?