Wall Street pod kreską na starcie tygodnia. Administracja Trumpa uderza w chińskie chipy
Amerykańskie indeksy rozpoczęły nowy tydzień od spadków, reagując na niepewność rynkową i zbliżające się publikacje danych Rezerwy Federalnej. Serwis Bankier.pl poinformował, że Dow Jones Industrial oraz S&P 500 straciły ponad pół procent na zamknięciu sesji.
Główne wskaźniki giełdowe w Nowym Jorku zanurkowały, kończąc poniedziałkowe notowania pod kreską. Dow Jones Industrial spadł o 0,51 proc. do poziomu 53.459,78 pkt, a szeroki indeks S&P 500 stracił 0,52 proc., osiągając 7.745,06 pkt. Nawet spółki o średniej kapitalizacji w indeksie Russell 2000 odnotowały zniżkę o 0,40 proc., co pokazuje szeroki odwrót od ryzykownych aktywów na początku tygodnia.
Zaobserwowaliśmy zmianę oczekiwań dotyczących stóp proc., która wpłynęła na sytuację niektórych spółek technologicznych. Myślę, że to częściowo wyjaśnia ten duży wzrost, jaki ostatnio odnotowaliśmy w sektorze technologicznym po dość spokojnym lipcu, w którym mieliśmy wszystkie te wysokie wyniki
Rory McPherson, główny strateg rynkowy w Wren Sterling
Mimo ogólnych spadków, sektor technologiczny otrzymał impuls dzięki protekcjonistycznym sygnałom z Waszyngtonu. Akcje Micron Technology wystrzeliły o 5 proc. po deklaracji sekretarza handlu Howarda Lutnicka, który w rozmowie z „The Wall Street Journal” zaznaczył, że administracja Trumpa nie popiera Apple w zakupie układów pamięci z Chin. Beneficjentami odnowionego optymizmu w obszarze sztucznej inteligencji stały się także firmy Broadcom oraz Nvidia, co potwierdza, że odcinanie chińskich dostawców otwiera przestrzeń dla amerykańskich gigantów.
Inwestorzy z uwagą śledzą sygnały płynące z Rezerwy Federalnej, oczekując na środową publikację protokołu z ostatniego posiedzenia. Choć rynek akcji rośnie w cieniu działań wojennych na Bliskim Wschodzie, analitycy zauważają, że słabsze dane o sprzedaży detalicznej w USA oraz łagodna inflacja ostudziły zapał do podwyżek stóp procentowych. W najbliższych dniach nastroje zweryfikują wyniki kwartalne gigantów handlu detalicznego, takich jak Walmart czy Home Depot.
Rory McPherson, główny strateg rynkowy w Wren Sterling, wskazuje na mechanizm ostatnich zmian: "Zaobserwowaliśmy zmianę oczekiwań dotyczących stóp proc., która wpłynęła na sytuację niektórych spółek technologicznych. Myślę, że to częściowo wyjaśnia ten duży wzrost, jaki ostatnio odnotowaliśmy w sektorze technologicznym po dość spokojnym lipcu, w którym mieliśmy wszystkie te wysokie wyniki”.
Sytuacja za oceanem ma bezpośrednie przełożenie na globalny klimat inwestycyjny, w tym na bezpieczeństwo kapitałowe polskich spółek i stabilność krajowego systemu podatkowego, o którego szczelność niedawno alarmował premier Morawiecki. W dobie narastającej dominacji zagranicznych sieci handlowych, o której pisaliśmy w kontekście problemów lokalnych firm w Olsztynie, wyniki amerykańskich gigantów detalicznych stanowią istotny punkt odniesienia dla kondycji całego sektora. Amerykański protekcjonizm w sferze chipów to lekcja dla Warszawy, że twarda obrona własnych interesów technologicznych przed ekspansją z Azji buduje wartość rodzimego przemysłu.
Źródło: bankier.pl
Powiązane
- GospodarkaWłoska Guardia di Finanza z wizytą studyjną w KAS
- GospodarkaPilotaż krótszego czasu pracy: 78 firm, prawie 5 tys. pracowników, wnioski w 2027 roku
- GospodarkaKolejna zgoda regulacyjna dla wezwania na akcje Żabka Group
- GospodarkaAkt oskarżenia dla 14 osób: 1293 nierzetelne faktury i ponad 53 mln zł uszczupleń
Dyskusja (1)
Komentarze publikujemy po akceptacji moderatora. Imię jest opcjonalne; bez niego podpiszemy Cię jako „Gość".
można pisać analizy i tak nam to zafundują drożyznę bo wszystko co z chin to zaraz bedzie dwa razy droższe. myślicie że te wojny celne naprawią wam portfele czy tylko jeszcze bardziej nas docisną?