Upadłość Zondacrypto w Estonii. Wierzyciele mają dwa miesiące na zgłoszenie roszczeń
Sąd w Tallinnie ogłosił upadłość spółki BB Trade Estonia OÜ, która zarządza popularną platformą operacyjną Zondacrypto. Decyzja o upadłości weszła w życie w trybie natychmiastowym, otwierając proces zaspokajania wierzycieli z masy upadłościowej.
Oficjalny komunikat Ministerstwa Sprawiedliwości potwierdza dramatyczny zwrot w sprawie giełdy kryptowalut. W dniu 27 sierpnia 2026 r. o godz. 11:00 w Republice Estonii ogłoszono upadłość spółki BB Trade Estonia OÜ, podmiotu operującego pod marką Zondacrypto. Informacja ta została opublikowana w Ametlikud Teadaanded, czyli estońskim rządowym serwisie przeznaczonym do ogłoszeń o postępowaniach prawnych.
Na syndyka masy upadłości wyznaczono Margusa Lentsiusa z kancelarii Advokaadibüroo Lentsius & CASUS w Tallinnie. Wierzyciele, którzy powierzyli swoje środki platformie, muszą teraz działać szybko, by nie stracić szansy na odzyskanie kapitału. Zgłoszenia wierzytelności powstałych przed ogłoszeniem upadłości należy dokonać w terminie dwóch miesięcy od daty publikacji obwieszczenia, co można zrobić osobiście, bezpośrednio u syndyka lub przez pełnomocnika.
Pierwsze zgromadzenie wierzycieli zaplanowano na 17 września 2026 r. w siedzibie Harju Maakohus. Brak zgłoszenia roszczeń w wyznaczonym terminie niesie za sobą poważne konsekwencje finansowe. Zgodnie z procedurą, wierzytelności niezgłoszone w czasie, nawet jeśli zostaną uznane, będą zaspokajane w ostatniej kolejności, co przy deficytowej masie upadłościowej często oznacza brak realnego zwrotu środków.
Upadłość podmiotu zarejestrowanego w Estonii po raz kolejny pokazuje ryzyka związane z rynkiem aktywów cyfrowych operujących w jurysdykcjach zewnętrznych. Podczas gdy na rodzimym parkiecie, jak informowaliśmy niedawno, zagraniczny kapitał dominuje na GPW kontrolując 73 proc. obrotów, przypadek Zondacrypto przypomina o konieczności wzmożonej czujności inwestycyjnej. O tym, czy polscy klienci odzyskają swoje pieniądze, zdecyduje teraz syndyk w Tallinnie, a nie warszawskie instytucje nadzorcze. Państwo, które pozwala na swobodny odpływ kapitału do zagranicznych spółek technologicznych, staje się bezradne, gdy dochodzi do ich spektakularnego upadku.
Źródło: gov.pl
Powiązane
- GospodarkaFed pod wątpliwość podwyżki stóp. Rynek wycenia ją na blisko 70 procent
- GospodarkaMabion planuje ekspansję w USA. Polski gigant biotechnologiczny rozważa przejęcie zakładu
- GospodarkaIntermodal napędza polską kolej. Rekordowy udział w rynku towarowym
- Gospodarka490 miliardów złotych strat. GUS podliczył gigantyczny koszt wojny dla Polski
Dyskusja (0)
Komentarze publikujemy po akceptacji moderatora. Imię jest opcjonalne; bez niego podpiszemy Cię jako „Gość".