Uber planuje ogromne zwolnienia. Bez pracy 3,3 tys. osób
Technologiczny gigant Uber ogłosił radykalne cięcia kadrowe, które dotkną co dziesiątego pracownika koncernu. Jak informuje serwis Bankier.pl, firma zamierza zlikwidować około 3,3 tys. etatów w ramach głębokiej reorganizacji struktury zarządzania.
Redukcja zatrudnienia ma na celu uproszczenie skomplikowanej struktury firmy, która zdaniem kierownictwa spowalnia procesy decyzyjne. Prezes Ubera Dara Khosrowshahi wskazuje, że pracę straci 10 proc. załogi koncernu, co ma przynieść oszczędności przeznaczone na dalszy rozwój i innowacje. Jest to największa fala zwolnień w spółce od 2020 roku, kiedy to w szczycie pandemii zlikwidowano 6,7 tys. stanowisk, czyli blisko jedną czwartą ówczesnego personelu.
Planowane zmiany uderzają bezpośrednio w model pracy zdalnej, który był standardem w sektorze technologicznym. Uber zapowiedział, że docelowo tylko 1 proc. załogi będzie mogło pracować w pełni zdalnie, a większość zatrudnionych musi przenieść się w pobliże głównych ośrodków firmy w Nowym Jorku i San Francisco. Dla wielu osób oznacza to konieczność kosztownej przeprowadzki lub rezygnację z zatrudnienia, podczas gdy model hybrydowy (trzy dni w biurze) pozostaje bez zmian.
Co istotne, szefostwo Ubera nie łączy obecnych cięć z rozwojem sztucznej inteligencji, co odróżnia tę decyzję od strategii innych gigantów IT. Zamiast zastępowania ludzi algorytmami, firma stawia na centralizację i dyscyplinę organizacyjną. Według danych na koniec 2025 roku, Uber zatrudniał na całym świecie około 34 tys. osób, a obecna operacja ma na celu skrócenie ścieżki między zarządem a poszczególnymi zespołami.
Sytuacja pracowników w Polsce pozostaje niejasna, gdyż przedstawiciele koncernu nie udzielili dotąd odpowiedzi na pytania o skalę redukcji w naszym kraju. W kontekście krajowego rynku pracy, gdzie bezrobocie rejestrowane w lipcu 2026 roku wynosiło 5,8 proc., nagłe zwolnienia w sektorze usług cyfrowych mogą budzić niepokój o stabilność zatrudnienia w globalnych korporacjach. Polska racja stanu wymaga silnych fundamentów gospodarczych, tymczasem globalne koncerny po raz kolejny pokazują, że optymalizacja kosztów w zagranicznych centralach zawsze odbywa się kosztem poczucia bezpieczeństwa pracowników.
Działania Ubera to sygnał ostrzegawczy dla polskiego sektora nowoczesnych usług biznesowych, który często uzależniony jest od decyzji zapadających tysiące kilometrów od Warszawy. Skoro nawet zyskowni giganci decydują się na tak drastyczne kroki przy inflacji średniorocznej na poziomie 3,6 proc., polscy specjaliści muszą liczyć się z końcem ery bezwarunkowych przywilejów korporacyjnych. Ostatecznie o losie tysięcy rodzin decyduje nie efektywność pracy, a arkusz kalkulacyjny w San Francisco.
Źródło: bankier.pl
Powiązane
- GospodarkaFed pod wątpliwość podwyżki stóp. Rynek wycenia ją na blisko 70 procent
- GospodarkaMabion planuje ekspansję w USA. Polski gigant biotechnologiczny rozważa przejęcie zakładu
- GospodarkaIntermodal napędza polską kolej. Rekordowy udział w rynku towarowym
- Gospodarka490 miliardów złotych strat. GUS podliczył gigantyczny koszt wojny dla Polski
Dyskusja (0)
Komentarze publikujemy po akceptacji moderatora. Imię jest opcjonalne; bez niego podpiszemy Cię jako „Gość".