Rząd uderza w duże firmy wyższym podatkiem CIT. Fiskus zabierze miliony na inwestycje
Rządowa propozycja podniesienia stawki podatku CIT z 19 do 22 proc. dla największych podmiotów może zdławić krajowe inwestycje i wypchnąć kapitał za granicę. Serwis Bankier.pl ujawnia, że nowe obciążenia uderzą w firmy generujące ponad 50 mln euro rocznego przychodu.
Planowana reforma zakłada objęcie wyższą daniną nie tylko pojedynczych podatników, ale również podatkowe grupy kapitałowe przekraczające wskazany próg obrotów. Jak informuje Bankier.pl, dla firm znajdujących się tuż nad granicą 50 mln euro przychodów oznacza to wzrost obciążeń o setki tysięcy złotych rocznie. W przypadku rynkowych gigantów drenaż firmowych kont może sięgać nawet kilku milionów złotych każdego roku, co bezpośrednio uszczupli zyski netto przedsiębiorstw.
W takiej sytuacji część firm może analizować wpływ dalszego wzrostu sprzedaży lub ekspansji na poziom przyszłych obciążeń podatkowych. Nie można wykluczyć, że niektóre podmioty będą rozważały zmiany organizacyjne, takie jak: podział działalności na nowe spółki czy oddziały, optymalizację struktury grupy, a nawet wstrzymanie inwestycji w Polsce na rzecz działalności w innych krajach
eksperci Grant Thornton
Eksperci z Grant Thornton ostrzegają, że tak drastyczna zmiana polityki fiskalnej zmusi zarządy do rewizji planów rozwojowych i ograniczenia wydatków na innowacje. Zamiast budować przewagę konkurencyjną polskiej gospodarki, firmy będą musiały skupić się na redukcji kosztów i dostosowaniu polityki dywidendowej do nowych, gorszych realiów. Zwiększona presja podatkowa to prosty przepis na wyhamowanie dynamiki polskiego przemysłu i usług w kluczowym segmencie średnich i dużych graczy.
Zagrożenie dotyczy również podmiotów, które dziś jeszcze nie osiągają 50 mln euro przychodu, ale dynamicznie się rozwijają. Perspektywa wpadnięcia w wyższy próg podatkowy może stać się hamulcem wzrostu sprzedaży i ekspansji rynkowej. Przedsiębiorcy mogą zacząć szukać ratunku w optymalizacji struktur, co w praktyce oznacza rozbijanie działalności na mniejsze spółki lub oddziały, byle tylko uniknąć karnej stawki 22 proc. CIT.
Szerszy obraz tej reformy budzi niepokój o bezpieczeństwo ekonomiczne państwa, szczególnie gdy minister finansów Andrzej Domański zapowiada walkę o reguły globalnej gospodarki przy stole G20. Podczas gdy rząd deklaruje dbałość o polski interes na arenie międzynarodowej, w kraju proponuje rozwiązania, które mogą skłonić biznes do ucieczki. Przy inflacji średniorocznej na poziomie 3,6 proc. i rosnących kosztach pracy, dodatkowy haracz dla fiskusa to uderzenie w fundamenty stabilności finansowej największych pracodawców. Państwo, zamiast premiować sukces i skalę działania, zaczyna traktować je jako okazję do łatania dziury budżetowej kosztem rozwoju.
Wypychanie kapitału do innych krajów to scenariusz, przed którym ostrzegają analitycy, wskazując na możliwość wstrzymania inwestycji w Polsce. Jeśli polskie firmy zaczną dzielić się na mniejsze podmioty tylko po to, by przetrwać fiskalną ofensywę, ucierpi na tym przejrzystość rynku i potencjał eksportowy. Kara za bycie dużym i skutecznym to najgorszy sygnał, jaki Warszawa może wysłać do rodzimego biznesu i inwestorów zagranicznych.
Źródło: bankier.pl
Powiązane
- GospodarkaFed pod wątpliwość podwyżki stóp. Rynek wycenia ją na blisko 70 procent
- GospodarkaMabion planuje ekspansję w USA. Polski gigant biotechnologiczny rozważa przejęcie zakładu
- GospodarkaIntermodal napędza polską kolej. Rekordowy udział w rynku towarowym
- Gospodarka490 miliardów złotych strat. GUS podliczył gigantyczny koszt wojny dla Polski
Dyskusja (0)
Komentarze publikujemy po akceptacji moderatora. Imię jest opcjonalne; bez niego podpiszemy Cię jako „Gość".