Producent Knorra pod młotek. Amerykanie przejmują biznes spożywczy Unilever
Amerykański gigant McCormick & Co. szykuje się do przejęcia większości biznesu spożywczego koncernu Unilever w transakcji opiewającej na blisko 45 miliardów dolarów. Jak donosi serwis Bankier.pl, porozumienie z europejskimi radami pracowniczymi ma zagwarantować stabilność zatrudnienia w okresie przejściowym.
Globalny rynek spożywczy czekają potężne przetasowania, których efekty odczujemy również na Starym Kontynencie. Serwis Bankier.pl poinformował o porozumieniu Unilever z radami pracowniczymi w Europie, co otwiera drogę do sprzedaży strategicznej części przedsiębiorstwa. Transakcja wyceniana na około 44,8 mld dolarów oddaje w ręce amerykańskiej firmy McCormick & Co. kontrolę nad markami, które od dekad dominują w polskich i europejskich kuchniach.
Kluczowym elementem negocjacji było zabezpieczenie interesów załogi, co w dobie globalnych fuzji często schodzi na dalszy plan. Uzgodnione zobowiązania mają chronić warunki zatrudnienia pracowników przed ostatecznym przejęciem aktywów przez Amerykanów. Choć proces jest już zaawansowany, finał transakcji z McCormick zaplanowano dopiero na połowę 2027 roku, co daje czas na dostosowanie struktur operacyjnych do nowych właścicieli.
Temat ekspansji zagranicznego kapitału i zmian właścicielskich w sektorze handlu oraz produkcji żywności regularnie pojawia się w naszych analizach. W ostatnim czasie na łamach PrawicaPolska.pl opisywaliśmy chociażby przypadek, w którym Żabka pod ostrzałem zagranicznego kapitału notowała gwałtowne ruchy giełdowe. Mechanizm przejmowania lokalnych rynków przez globalnych graczy to stały element krajobrazu gospodarczego, wymuszający na krajowych podmiotach i regulatorach czujność wobec ochrony rodzimego interesu ekonomicznego, o czym informowaliśmy analizując giełdowe ruchy Żabki.
Przejmowanie europejskich marek przez kapitał zza oceanu to sygnał, że konsolidacja branży spożywczej wchodzi w decydującą fazę. Dla polskich pracowników i konsumentów najważniejsza pozostaje kwestia, czy szumne deklaracje o ochronie miejsc pracy przetrwają zderzenie z twardą, amerykańską optyką optymalizacji kosztów. Kapitał ma narodowość i swoje interesy, a każda taka fuzja to w istocie transfer decyzyjności poza granice Europy, co rzadko służy budowaniu suwerennej i silnej gospodarki narodowej.
Źródło: bankier.pl
Powiązane
- GospodarkaFirmy TSL widzą więcej zleceń, ale polscy przewoźnicy wciąż wstrzymują się z inwestycjami
- GospodarkaRyzyko powtórki Czarnego Poniedziałku. Michael Burry ostrzega przed krachem na Wall Street
- GospodarkaCeny paliw w końcu spadną? Wyraźne obniżki w hurcie dają nadzieję kierowcom
- GospodarkaPrzełom w budowie CPK. Port Polska uruchamia inwestycje za 54 miliardy złotych
Dyskusja (1)
Komentarze publikujemy po akceptacji moderatora. Imię jest opcjonalne; bez niego podpiszemy Cię jako „Gość".
Pracuję przy kontraktowaniu surowców i u Amerykanów standardem są audyty obcinające składy o połowę, żeby tylko marża na arkuszu się zgadzała. Te gwarancje zatrudnienia wygasną po dwóch latach, a potem wejdzie optymalizacja i połowa zakładów wyleci w powietrze. Ktoś tu jeszcze wierzy, że ten ruch nie skończy się sypaniem gorszej chemii do torebek?