Praca zdalna tylko dla wybranych. Rynek weryfikuje oczekiwania kandydatów
Mimo dynamicznego wzrostu liczby ofert pracy zdalnej, polski rynek pracy zmaga się z wyraźnym niedopasowaniem kompetencyjnym. Jak informuje serwis Bankier.pl, sektor IT dominuje w ogłoszeniach, podczas gdy osoby bez doświadczenia mają coraz większy problem ze znalezieniem zatrudnienia w tym modelu.
Portal Bankier.pl donosi o gwałtownym skoku dostępności ofert pracy poza biurem – ich liczba w ciągu ostatniego półrocza wzrosła o 42,5 proc. według danych Jooble. Ten pozornie pozytywny trend skrywa jednak twardą barierę wejścia, która uderza w osoby dopiero rozpoczynające karierę zawodową. Firmy szukają przede wszystkim wysokiej klasy ekspertów IT, podczas gdy największa grupa poszukujących zatrudnienia to kandydaci bez doświadczenia, liczący na proste zadania wykonywane z domu.
Sytuacja ta pokazuje, że model zdalny staje się przywilejem zarezerwowanym dla najlepiej wykwalifikowanych kadr, co wzmacnia pozycję pracowników o unikalnych kompetencjach technologicznych. Dla gospodarki opartej na realnej pracy i konkretnych umiejętnościach to sygnał, że sam dyplom czy chęci nie wystarczą, by dyktować warunki pracodawcom. Rynek brutalnie weryfikuje oczekiwania tych, którzy liczyli na łatwy dostęp do cyfrowego biura bez zaplecza merytorycznego.
Zmienia się również podejście samych zatrudnionych do benefitów pracowniczych, co odnotowano w najnowszym zestawieniu Barometr Polskiego Rynku Pracy przygotowanym przez Personnel Service. Wynika z niego, że możliwość wykonywania obowiązków z domu przestaje być dla pracowników priorytetem. Polacy zaczynają dostrzegać inne aspekty zatrudnienia, co może zwiastować powrót do tradycyjnych form organizacji pracy lub większą wagę stabilności finansowej w czasach inflacyjnej presji.
Na łamach serwisu PrawicaPolska.pl regularnie analizujemy kondycję krajowej gospodarki, poruszając tematy od kosztów roboczyzny po bezpieczeństwo ekonomiczne obywateli. W naszych materiałach, takich jak Cyfrowe uszczelnienie granic: KAS i IJHARS wdrażają elektroniczne kontrole żywności, wskazujemy na konieczność cyfryzacji państwa, która musi iść w parze z realnymi kompetencjami kadr. Przypadek pracy zdalnej wpisuje się w szerszy obraz transformacji rynku, gdzie twarde dane o wzroście ofert nie zawsze przekładają się na poprawę sytuacji przeciętnego poszukującego pracy, o czym informowaliśmy przy okazji wdrażania elektronicznych kontroli żywności.
Dla polskiej racji stanu kluczowe jest budowanie silnej gospodarki opartej na wysokiej produktywności i realnych kwalifikacjach, a nie na wygórowanych oczekiwaniach wobec modelu pracy. Skuteczne państwo potrzebuje fachowców gotowych do działania w kluczowych sektorach, a nie armii pracowników zdalnych o niskich kompetencjach. Czas, aby system edukacji i szkolenia zawodowego odpowiedział na realne zapotrzebowanie firm, zamiast karmić kandydatów iluzją o łatwej pracy przed monitorem bez wcześniejszego przygotowania.
Źródło: bankier.pl
Powiązane
- GospodarkaFirmy TSL widzą więcej zleceń, ale polscy przewoźnicy wciąż wstrzymują się z inwestycjami
- GospodarkaRyzyko powtórki Czarnego Poniedziałku. Michael Burry ostrzega przed krachem na Wall Street
- GospodarkaCeny paliw w końcu spadną? Wyraźne obniżki w hurcie dają nadzieję kierowcom
- GospodarkaPrzełom w budowie CPK. Port Polska uruchamia inwestycje za 54 miliardy złotych
Dyskusja (1)
Komentarze publikujemy po akceptacji moderatora. Imię jest opcjonalne; bez niego podpiszemy Cię jako „Gość".
W logistyce widzę to samo, bo na zdalne teraz biorą tylko spedytorów z własnym portfelem klientów, a młodzi po kursach wysyłają setki CV i nikt im nawet nie odpisuje. Firmy mają dość płacenia za siedzenie w domu komuś, kogo trzeba pilnować na każdym kroku, więc przyuczanie do zawodu przez Zoom po prostu zdechło. Kto z was naprawdę wierzy, że bez doświadczenia da się wynegocjować cokolwiek więcej niż słuchawkę na zleceniu?