Ponad 150 zł z portfela każdego Polaka. Pfizer żąda od państwa 5,6 mld zł
Amerykański gigant farmaceutyczny Pfizer rozpoczął procedurę dochodzenia od Polski gigantycznego odszkodowania w wysokości blisko 5,6 mld zł. Jak informuje serwis DoRzeczy.pl, za decyzje podjęte przez rząd Mateusza Morawieckiego zapłacą wszyscy podatnicy, podczas gdy urzędnicy pozostają całkowicie bezkarni.
Serwis DoRzeczy.pl alarmuje o rozpoczęciu przez koncern Pfizer procedury, którą określa jako zdzieranie z polskich podatników gigantycznej kwoty 1,3 mld euro. W przeliczeniu na rodzimą walutę oznacza to, że z budżetu państwa może zniknąć ok. 5,6 mld zł. Skala roszczenia jest tak potężna, że w przeliczeniu na każdego obywatela Polski daje to kwotę przekraczającą 150 zł.
Sprawa dotyczy konsekwencji decyzji podejmowanych przez administrację Mateusza Morawieckiego w okresie kontraktowania preparatów medycznych. Obecna sytuacja obnaża systemową słabość polskiej administracji, w której najwyżsi urzędnicy państwowi, w tym premierzy, nie ponoszą realnej odpowiedzialności materialnej za skutki finansowe swoich działań. Mechanizm ten autor publikacji nazywa wprost mianem totalnej bezkarności materialnej, która staje się parasolem ochronnym dla decydentów.
Roszczenia Pfizera uderzają w finanse publiczne w momencie, gdy polska gospodarka zmaga się z innymi poważnymi obciążeniami. Choć w naszych wcześniejszych publikacjach wskazywaliśmy, że Polska jest postrzegana jako lider sukcesu gospodarczego w regionie, to miliardowe straty – podobnie jak te notowane w sektorze górnictwa – realnie drenują kieszenie obywateli. Zamiast inwestycji w bezpieczeństwo czy rozwój, miliardy złotych mogą trafić na konta zagranicznej korporacji w ramach kar za zerwane lub niewypełnione kontrakty.
Brak osobistej odpowiedzialności majątkowej urzędników za błędy w zarządzaniu państwowym majątkiem to patologia, która kosztuje nas miliardy. W państwie dbającym o rację stanu każdy podpis pod umową opiewającą na ewentualne kary rzędu 5,6 mld zł powinien wiązać się z surowymi konsekwencjami dla podpisującego. Tymczasem za błędy Warszawy po raz kolejny zapłacą Polacy z własnych portfeli. To brutalna lekcja o tym, że bezkarność władzy zawsze ma swoją konkretną cenę, którą na koniec dnia reguluje podatnik.
Źródło: dorzeczy.pl
Powiązane
- GospodarkaA4 Katowice–Kraków bez opłat od 16 marca 2027 roku
- GospodarkaMinisterstwo Sprawiedliwości rozmawia o szarej strefie na rynku kredytów konsumenckich
- Gospodarka41. Skoordynowany Tydzień Kontroli ECR EGTC trwa w 11 państwach, także w Polsce
- GospodarkaGPW uruchomiła silnik WATS – arkusz zleceń ukryty w wybranych fazach sesji
Dyskusja (1)
Komentarze publikujemy po akceptacji moderatora. Imię jest opcjonalne; bez niego podpiszemy Cię jako „Gość".
Piękne partnerstwo publiczno-prywatne, gdzie zyski są ich, a ryzyko nasze. Ciekawe, który z panów podpisujących te umowy ma już zaklepaną ciepłą posadkę w radzie nadzorczej jakiejś korporacji?