PKO Bank Polski ukarany przez KNF. Milionowe sankcje za lokaty strukturyzowane
Komisja Nadzoru Finansowego nałożyła na PKO Bank Polski łącznie 47,5 mln zł kar w związku z nieprawidłowościami przy oferowaniu lokat strukturyzowanych. Serwis DoRzeczy.pl poinformował, że bankowi zarzucono m.in. zatajanie konfliktów interesów oraz wprowadzanie klientów w błąd.
Jak podaje serwis DoRzeczy.pl, KNF wydała decyzję o nałożeniu pięciu kar 5 sierpnia, a komunikat w tej sprawie opublikowano w poniedziałek. Łączna suma sankcji finansowych wynosi 47,5 mln zł, przy czym najwyższa pojedyncza kara opiewa na 26 mln zł, a najniższa na 1,5 mln zł. Choć kwoty te wydają się wysokie, KNF zaznaczyła, że maksymalny ustawowy wymiar każdej z nałożonych kar mógł wynieść ponad 3,8 mld zł. Decyzja nadzorcy nie jest jeszcze prawomocna, co oznacza, że bank ma prawo do podjęcia kroków odwoławczych.
Pierwszy dotyczył sprzeczności między interesem Banku a obowiązkiem działania przez ten bank w sposób rzetelny, z uwzględnieniem najlepiej pojętego interesu klienta tego banku. W interesie banku było minimalizowanie kosztów zakupu opcji stanowiącej instrument pochodny wbudowany w lokatę, który był rzeczywistym kosztem dla Banku z tytułu oferowania klientom lokat strukturyzowanych
komunikat Komisji Nadzoru Finansowego
Kluczowy zarzut dotyczy okresu od 7 lutego 2022 roku do 29 marca 2023 roku, w którym bank miał nie informować klientów o istniejących konfliktach interesów przy świadczeniu usług związanych z lokatami strukturyzowanymi. Według ustaleń Komisji, bank nie zidentyfikował dwóch rodzajów konfliktów interesów, które bezpośrednio uderzały w przejrzystość relacji z deponentami. Instytucja miała stawiać własny zysk ponad rzetelne informowanie osób powierzających jej swoje oszczędności.
Nadzorca wskazał, że w interesie banku leżało minimalizowanie kosztów zakupu opcji, będącej instrumentem pochodnym wbudowanym w lokatę, co stanowiło realny koszt dla PKO BP. KNF oceniła, że wystąpiła tu sprzeczność między interesem własnym banku a obowiązkiem działania w sposób rzetelny i z uwzględnieniem najlepiej pojętego interesu klienta. Dodatkowo bank został ukarany za kierowanie do klientów informacji sprzedażowych, które uznano za nierzetelne i wprowadzające w błąd w odniesieniu do dwóch konkretnych produktów strukturyzowanych.
Sprawa PKO BP to sygnał ostrzegawczy dla całego sektora finansowego, zwłaszcza w obliczu naszych wcześniejszych publikacji o kondycji państwa, takich jak alarmy Mateusza Morawieckiego dotyczące przeciekającego systemu podatkowego. Gdy największy polski bank dopuszcza się praktyk godzących w zaufanie klientów, rodzi się pytanie o skuteczność nadzoru w czasie rzeczywistym, a nie w trybie następczych kar. W państwie dbającym o bezpieczeństwo obywateli, przejrzystość ofert bankowych powinna być fundamentem, a nie przedmiotem wielomilionowych sporów przed KNF.
Ostatecznie to klienci płacą najwyższą cenę za brak rzetelnej informacji, decydując się na produkty finansowe, których ryzyka nie w pełni rozumieją. Państwo musi egzekwować standardy od gigantów, aby polski kapitał był chroniony przed wewnętrznymi nadużyciami korporacyjnymi. Skuteczne dyscyplinowanie sektora bankowego jest konieczne, by unikać sytuacji, w których zysk instytucji budowany jest kosztem dezinformacji obywatela.
Źródło: dorzeczy.pl
Powiązane
- GospodarkaWłoska Guardia di Finanza z wizytą studyjną w KAS
- GospodarkaPilotaż krótszego czasu pracy: 78 firm, prawie 5 tys. pracowników, wnioski w 2027 roku
- GospodarkaKolejna zgoda regulacyjna dla wezwania na akcje Żabka Group
- GospodarkaAkt oskarżenia dla 14 osób: 1293 nierzetelne faktury i ponad 53 mln zł uszczupleń
Dyskusja (3)
Komentarze publikujemy po akceptacji moderatora. Imię jest opcjonalne; bez niego podpiszemy Cię jako „Gość".
Kary nakładają, a tymczasem w małych miastach likwidują kolejne oddziały i starsi ludzie nie mają gdzie nawet zapłacić rachunku bez prowizji lichwiarskiej. Ciekawe, kiedy urzędnicy z Warszawy zauważą, że wykluczenie cyfrowe to nie jest teoria z książek, tylko dramat tysięcy emerytów pozbawionych dostępu do własnej gotówki. Kto im odda za dojazdy do powiatu, skoro lokalny bank stał się tylko wspomnieniem?
Dobrze, że w końcu ktoś im palcem pogroził, bo te ich struktury to od lat była czysta loteria. Tylko co z tego, skoro przy miliardowych zyskach te 47 milionów to dla nich jak drobne na waciki? Prawdziwą karą byłoby zmuszenie ich do zwrotu kasy każdemu oszukanemu klientowi, a nie przelewanie pieniędzy z jednej państwowej kieszeni do drugiej.
super, tylko te miliony to i tak pójdą z moich opłat i prowizji, a nie z kieszeni prezesów. jak długo jeszcze będziemy się zrzucać na błędy banksterów, którym państwo pozwala na wszystko?