Państwo z tektury: Koniec pakietu CPN uderza w kieszenie kierowców i napędza inflację
Rządowa decyzja o wygaszeniu pakietu CPN skutkuje gwałtownym wzrostem cen paliw na stacjach benzynowych w całym kraju. Według alarmujących prognoz, brak osłonowych działań państwa może wybić inflację powyżej poziomu 4 proc. już we wrześniu.
Koniec wakacji przyniósł polskim kierowcom drastyczne podwyżki na stacjach benzynowych, o czym informuje serwis DoRzeczy.pl. W poniedziałek rząd ostatecznie wygasił tzw. pakiet CPN, który po tygodniach politycznych przepychanek został przywrócony zaledwie na ostatnie dwa tygodnie sierpnia. Efektem tej decyzji jest natychmiastowy skok cen paliw, co w połączeniu z trwającym konfliktem w Zatoce Perskiej stawia polskie gospodarstwa domowe w niezwykle trudnej sytuacji finansowej.
Poseł PiS Zbigniew Kuźmiuk w rozmowie z DoRzeczy.pl ostro skrytykował obecną politykę rządu, wskazując na brak przygotowania 20. gospodarki świata na sytuacje kryzysowe. Parlamentarzysta przypomniał, że w 2020 roku, po wybuchu wojny na Ukrainie, ówczesna administracja zdecydowała się na obniżenie stawek VAT i akcyzy nie tylko na paliwa, ale także na gaz, prąd, nawozy i żywność. Choć kosztowało to budżet kilkadziesiąt miliardów złotych, rok 2022 udało się zamknąć z deficytem na poziomie zaledwie 12,5 mld zł.
Obecna drożyzna na stacjach bezpośrednio przekłada się na koszty funkcjonowania całej gospodarki, co już widać w danych makroekonomicznych. Inflacja w sierpniu wyniosła 3,4 proc., jednak zdaniem Kuźmiuka, utrzymanie obecnych cen ropy naftowej na rynkach światowych spowoduje przekroczenie bariery 4 proc. we wrześniu. Taki scenariusz zmusi Radę Polityki Pieniężnej do reakcji, co może oznaczać bolesne dla kredytobiorców podniesienie stóp procentowych.
W tle sporu o ceny paliw pojawia się również kwestia ustawy o nadmiarowych zyskach firm paliwowych, którą prezydent skierował do Trybunału Konstytucyjnego. Rządowa narracja próbuje obarczyć głowę państwa odpowiedzialnością za wysokie ceny, jednak opozycja argumentuje, że ustawa ta, wprowadzając podatki obowiązujące wstecz, naraziłaby Polskę na gigantyczne odszkodowania wobec zagranicznych koncernów. Prezydent uratował Polskę przed kompromitacją – ocenił poseł Kuźmiuk, wskazując na ryzyko utraty reputacji kraju jako miejsca stabilnego dla inwestycji.
Obserwujemy niebezpieczny trend, w którym państwo zawodzi w kluczowych obszarach gospodarczych, co potwierdzają nasze wcześniejsze doniesienia o paraliżu systemu SENT czy chaosie w rejestrach KNF. Podczas gdy rząd znajduje środki na nowe przywileje dla wybranych branż, brakuje mu determinacji, by zabezpieczyć portfele milionów Polaków przed skutkami globalnych wstrząsów na rynku ropy. Jeśli 20. gospodarki świata nie stać na ochronę obywateli przed drożyzną, to mamy do czynienia z rażącą niewydolnością instytucjonalną.
Źródło: dorzeczy.pl
Powiązane
- GospodarkaRzecznik Finansowy: banki powinny zwrócić odsetki pobrane także przed wyrokiem TSUE
- GospodarkaOrlen Termika zgromadził 1,5 mln ton węgla, ale mroźna zima może oznaczać niedobór surowca
- GospodarkaPGE: zysk netto 2,02 mld zł w II kwartale 2026, EBITDA 4,11 mld zł
- GospodarkaMinimalna opłata koncesyjna w energetyce wzrośnie z 1000 zł do 5000 zł, a limit górny zniknie
Dyskusja (0)
Komentarze publikujemy po akceptacji moderatora. Imię jest opcjonalne; bez niego podpiszemy Cię jako „Gość".