Morawiecki i związki rolne: osiem postulatów dla polskiej wsiMiller krytykuje nowelizację DSA: pierwsza ocena treści należy do urzędników, nie sąduMinisterstwo Zdrowia rusza z projektem FERS dla kadr zdrowia publicznegoWłoska Guardia di Finanza z wizytą studyjną w KASWieczorny raport 10.10: dzień wielkiej polityki i domowych spięćBosak: duża część pieniędzy na ochronę zdrowia jest rozkradanaMorawiecki i związki rolne: osiem postulatów dla polskiej wsiMiller krytykuje nowelizację DSA: pierwsza ocena treści należy do urzędników, nie sąduMinisterstwo Zdrowia rusza z projektem FERS dla kadr zdrowia publicznegoWłoska Guardia di Finanza z wizytą studyjną w KASWieczorny raport 10.10: dzień wielkiej polityki i domowych spięćBosak: duża część pieniędzy na ochronę zdrowia jest rozkradana

Paliwo dusi PLL LOT. Udział kosztów wzrósł do 40 proc. przez kryzys na Bliskim Wschodzie

Narodowy przewoźnik PLL LOT zmaga się z gigantyczną presją kosztową wywołaną cenami paliwa lotniczego, które pochłaniają już niemal połowę wydatków spółki. Serwis Bankier.pl ujawnił dane z interpelacji poselskiej, z których wynika, że koszty paliwa JET-A1 skoczyły z 800 do 1300 dolarów za tonę.

Sytuacja finansowa narodowego przewoźnika znalazła się pod silnym wpływem destabilizacji geopolitycznej. Jak informuje Bankier.pl, wiceminister infrastruktury Malepszak wskazał, że obecne realia rynkowe drastycznie zmieniły strukturę wydatków PLL LOT. Podczas gdy w standardowych warunkach paliwo stanowi około 25 proc. kosztów linii lotniczej, obecnie wskaźnik ten może sięgać nawet 40 proc. To potężne obciążenie dla spółki, której głównym akcjonariuszem jest Skarb Państwa, posiadający bezpośrednio 69,3 proc. udziałów.

Paliwo lotnicze stanowi jedną z największych pozycji kosztowych działalności przewoźnika. W warunkach standardowych jego udział w strukturze kosztów linii lotniczej nie przekracza zwykle ok. 25 proc., natomiast w obecnych realiach może sięgać ok. 40 proc.

wiceminister infrastruktury Malepszak

Resort infrastruktury wiąże ten stan rzeczy bezpośrednio z kryzysem bliskowschodnim, który wywołał gwałtowny rajd cen na rynkach światowych. Od końca lutego 2026 roku cena paliwa JET-A1 wzrosła o ponad 60 procent, osiągając pułap 1300 dolarów za tonę. Wiceminister Malepszak przyznał w odpowiedzi na interpelację, że analizy wskazują na utrzymywanie się tych podwyższonych kosztów w dłuższym horyzoncie, obejmującym również cały rok 2027. Mimo to, zdaniem resortu, wyniki wypracowane w ubiegłych latach mają pozwalać na realizację planów rozwojowych przy zachowaniu dyscypliny finansowej.

Dla polskiego podatnika, który jest faktycznym właścicielem LOT-u poprzez Skarb Państwa i Polską Grupę Lotniczą, kluczowe pozostaje pytanie o rentowność czempiona w obliczu tak drastycznych zmian kosztowych. Choć ministerstwo uspokaja, że podejmowane działania zarządcze zapewniają podstawy do działania, niepewność w całej branży lotniczej jest faktem. Kontrola nad kosztami i płynnością staje się zadaniem priorytetowym, zwłaszcza że prognozy dla rynku paliw nie dają nadziei na szybki powrót do stabilizacji sprzed kryzysu.

Sytuacja LOT-u to kolejny dowód na to, jak bardzo polskie strategiczne spółki są wrażliwe na globalne wstrząsy cenowe energii i surowców. Podczas gdy inne krajowe firmy starają się budować pozycję czempionów, o czym pisaliśmy w kontekście planowanych inwestycji funduszu Chrobry w polskie przedsiębiorstwa, lotniczy przewoźnik musi mierzyć się z drenażem kasy przez czynniki zewnętrzne. Państwo jako właściciel musi pilnować, by zewnętrzna presja nie zmarnowała potencjału wypracowanego w ostatnich latach. Bezpieczeństwo ekonomiczne narodowego przewoźnika wymaga twardego zarządzania w czasach, gdy za błędy w prognozach płaci się setkami milionów dolarów.

Źródło: bankier.pl

Powiązane

Dyskusja (0)

bez rejestracji

Komentarze publikujemy po akceptacji moderatora. Imię jest opcjonalne; bez niego podpiszemy Cię jako „Gość".