Areszt dla trzech mężczyzn po podpaleniach w gminie MarkowaMade in Wroclaw 2026: regionalny finał Startup World Cup i szansa na milion dolarówRezerwy paliwa na ponad 91 dni, a Motyka leci do Arabii SaudyjskiejNavi Pillay z RPA laureatką Pokojowej Nagrody Nobla 2026Przydacz: inicjatorem spotkania Nawrockiego z Pacquiao była strona filipińskaSąd rodzinny: 15-latek po zabójstwie woźnej trafi na 3 miesiące do schroniskaAreszt dla trzech mężczyzn po podpaleniach w gminie MarkowaMade in Wroclaw 2026: regionalny finał Startup World Cup i szansa na milion dolarówRezerwy paliwa na ponad 91 dni, a Motyka leci do Arabii SaudyjskiejNavi Pillay z RPA laureatką Pokojowej Nagrody Nobla 2026Przydacz: inicjatorem spotkania Nawrockiego z Pacquiao była strona filipińskaSąd rodzinny: 15-latek po zabójstwie woźnej trafi na 3 miesiące do schroniska

Około 100-110 aptek straciło zezwolenia po kontrolach nielegalnego wywozu leków

Podczas konferencji w Ministerstwie Zdrowia przedstawiciele inspekcji farmaceutycznej i prokuratury opisali skalę nielegalnego wywozu leków z Polski oraz mechanizmy wykrywane podczas kontroli.

Jak podał serwis Bankier.pl, podczas konferencji „Nielegalny wywóz leków – działania państwa na rzecz bezpieczeństwa pacjentów” w Ministerstwie Zdrowia Łukasz Pietrzak powiedział, że proceder był najbardziej nasilony w latach 2015-2019. Wiązało się to z brakiem dostępności określonych preparatów, m.in. leków kardiologicznych, przeciwzakrzepowych czy hormonalnych.

Pietrzak zaznaczył, że kontrola prowadzona przez inspektorat farmaceutyczny jest bardzo długotrwała i prowadzona we współpracy z prokuraturą i Krajową Administracją Skarbową. – Postępowanie o utratę rękojmi trwa lata. Materiał liczy sobie setki, czasem tysiące stron – powiedział. Decyzję o cofnięciu zezwolenia na prowadzenie apteki wydaje wojewódzki inspektor farmaceutyczny, a przedsiębiorca może odwołać się do Głównego Inspektoratu Farmaceutycznego. – W ciągu ostatnich lat zezwolenie straciło ok. 100-110 aptek – wskazał inspektor.

Prokurator Krzysztof Bukowiecki z Prokuratury Krajowej powiedział, że sprawy aptek i nielegalnego obrotu lekami stanowią mały wycinek pracy prokuratury, ale wiążą się z dużą pomysłowością w usuwaniu dowodów. – Zdarzały się tajemnicze i zadziwiające zaginięcia dokumentacji, typu kradzież samochodu, którym była przewożona, lub tajemniczy pożar. Zobiektywizowany materiał dowodowy, pokazujący, jak wyglądały przesunięcia magazynowe, był tracony – powiedział prokurator.

Opolski wojewódzki inspektor farmaceutyczny Jacek Depo opisał mechanizmy obserwowane w swoim województwie. Pierwszy to odwrócony łańcuch dystrybucji, polegający na odsprzedaży leków z apteki do hurtowni. Przedsiębiorcy działali na granicy województw, aby utrudnić wykrycie przepływu leków. – Kilku inspektorów powinno być zainteresowanych kontrolą, ale nie mieliśmy wiedzy, że jakiś proceder zachodzi na granicy województwa – powiedział Depo.

– Apteki z tym samym nr NIP przesuwały towar do innych województw, żeby stamtąd odsprzedać je do hurtowni. Hurtownia natomiast była stworzona, żeby takie leki skupować z rynku – wskazał inspektor. Dodał, że fikcyjne przychodnie składały zapotrzebowania dla swoich pacjentów, np. zlokalizowane w mieszkaniu w bloku na drugim piętrze.

Źródło: bankier.pl

Powiązane

Dyskusja (0)

bez rejestracji

Komentarze publikujemy po akceptacji moderatora. Imię jest opcjonalne; bez niego podpiszemy Cię jako „Gość".