Nawrocki podsumowuje rok prezydentury. Zajączkowska-Hernik chwali asertywnośćPrzełom w Lubiatowie: Polskie firmy wchodzą na plac budowy pierwszej elektrowni jądrowejGrupa Modivo walczy z zadłużeniem. Priorytetem redukcja lewara i kontrola zapasówJarosław Kaczyński ucina spekulacje: Prof. Przemysław Czarnek pozostaje kandydatem na premieraRosja tworzy „ukraińską brygadę Specnazu”. Jeńcy wojenni zmuszani do walki?Ekshumacje i archiwa tematami rozmów we Lwowie. Marcin Bosacki spotkał się z Iryną WereszczukNawrocki podsumowuje rok prezydentury. Zajączkowska-Hernik chwali asertywnośćPrzełom w Lubiatowie: Polskie firmy wchodzą na plac budowy pierwszej elektrowni jądrowejGrupa Modivo walczy z zadłużeniem. Priorytetem redukcja lewara i kontrola zapasówJarosław Kaczyński ucina spekulacje: Prof. Przemysław Czarnek pozostaje kandydatem na premieraRosja tworzy „ukraińską brygadę Specnazu”. Jeńcy wojenni zmuszani do walki?Ekshumacje i archiwa tematami rozmów we Lwowie. Marcin Bosacki spotkał się z Iryną Wereszczuk

Miliardowa cena za spokój. Johnson & Johnson płaci za zamknięcie sporu o talk

Amerykański gigant kosmetyczny Johnson & Johnson zamierza wydać 5,5 mld dolarów na ugodowe zakończenie wieloletniej batalii prawnej. Jak informuje serwis Bankier.pl, gigantyczna kwota ma zamknąć sprawę dziesiątek tysięcy pozwów dotyczących bezpieczeństwa flagowych produktów dla dzieci.

Informacja przekazana przez serwis Bankier.pl rzuca światło na skalę problemów prawnych, z jakimi od lat mierzy się globalny koncern. Kwota 5,5 miliarda dolarów ma zostać przeznaczona na podpisanie ugód w sprawie 76 tys. pozwów. Sprawa dotyczy oskarżeń, według których talk zawarty w produktach dziecięcych firmy, w tym w pudrze dla niemowląt, miał powodować nowotwory u użytkowników.

Mimo deklarowanej gotowości do wypłaty astronomicznego odszkodowania, stanowisko korporacji pozostaje twarde i nieustępliwe. Koncern Johnson & Johnson utrzymuje, że wszelkie wysuwane pod jego adresem oskarżenia są bezpodstawne. Strategia ugody nie jest zatem przyznaniem się do winy, lecz chłodną kalkulacją biznesową mającą na celu definitywne przecięcie narastającego sporu, który od lat obciąża wizerunek i finanse firmy.

Z perspektywy bezpieczeństwa konsumentów i polskiego interesu gospodarczego, taka sytuacja jest sygnałem ostrzegawczym przed potęgą wielkich korporacji i ich wpływem na rynek produktów pierwszej potrzeby. Gdy w grę wchodzi zdrowie najmłodszych, każda wątpliwość dotycząca składu produktów powinna być prześwietlona z najwyższą surowością. Wypłata miliardów dolarów za „zamknięcie tematu” pokazuje, jak wielkie zasoby finansowe są angażowane w ochronę interesów akcjonariuszy kosztem pełnej przejrzystości procesu produkcyjnego.

Sprawy dotyczące odpowiedzialności wielkich graczy rynkowych regularnie pojawiają się na naszych łamach, co potwierdza m.in. materiał mBank z miliardowym zyskiem. Wyniki finansowe przebiły prognozy analityków. W gospodarce rynkowej, gdzie twarde dane o zyskach często dominują nad etyką, mechanizm ugód pozasądowych staje się standardowym narzędziem zarządzania ryzykiem prawnym. W ciągu ostatnich 30 dni w serwisie PrawicaPolska.pl opublikowaliśmy 40 artykułów w tej rubryce, analizując kondycję firm i mechanizmy rządzące współczesnym kapitałem, podobnie jak rekordowe wyniki finansowe mBanku.

Dla polskiego państwa i organów kontrolnych płynie stąd jedna lekcja: suwerenność i bezpieczeństwo obywateli wymagają silnego aparatu nadzoru, który nie ulegnie korporacyjnemu dyktatowi. Skala 76 tysięcy osób domagających się sprawiedliwości musi budzić respekt, nawet jeśli globalny gigant nazywa ich roszczenia bezzasadnymi. Finansowy pancerz korporacji pozwala na wykupienie spokoju, ale nie zdejmuje z instytucji państwowych obowiązku dbania o to, by produkty trafiające na polskie półki były wolne od jakichkolwiek podejrzeń o szkodliwość.

Źródło: bankier.pl

Powiązane

Dyskusja (1)

bez rejestracji

Komentarze publikujemy po akceptacji moderatora. Imię jest opcjonalne; bez niego podpiszemy Cię jako „Gość".

mirek_z_lubania

Wypłacą miliardy i dalej będą twierdzić, że wszystko było w porządku, a wy dalej wierzcie w te certyfikaty i badania na zlecenie. Ile jeszcze takich „bezpiecznych” produktów mamy teraz w łazienkach, zanim za dwadzieścia lat znowu usłyszymy o ugodzie?