Drakońskie podwyżki na A2. GDDKiA ostrzega przed paraliżem dróg lokalnychSamorządowa ofensywa Mateusza Morawieckiego. Prezydent Kalisza dołącza do Rozwój PlusRząd tnie VAT na paliwa. Minister Finansów podpisał rozporządzenie w ramach programu CPNNiemcy: Warszawa wyprzedziła Berlin. Prasa za Odrą wskazuje Polskę jako wzórRosyjskie prowokacje u bram Koszalina. Admirał Ziemiański ostrzega przed wojną hybrydowąChiny więżą Japończyków. Dyplomacja zakładników uderza w handel metalami ziem rzadkichDrakońskie podwyżki na A2. GDDKiA ostrzega przed paraliżem dróg lokalnychSamorządowa ofensywa Mateusza Morawieckiego. Prezydent Kalisza dołącza do Rozwój PlusRząd tnie VAT na paliwa. Minister Finansów podpisał rozporządzenie w ramach programu CPNNiemcy: Warszawa wyprzedziła Berlin. Prasa za Odrą wskazuje Polskę jako wzórRosyjskie prowokacje u bram Koszalina. Admirał Ziemiański ostrzega przed wojną hybrydowąChiny więżą Japończyków. Dyplomacja zakładników uderza w handel metalami ziem rzadkich

Mazowiecka ITD zatrzymuje przeładowane ciężarówki. 47,5 tony na S8

Mazowieccy inspektorzy transportu drogowego wyeliminowali z ruchu dwa zestawy pojazdów, które znacząco przekroczyły dopuszczalne normy tonażu. Rekordzista, przewożący ziemię z wykopów, ważył aż 47,5 tony, niszcząc polską infrastrukturę nadmiernym naciskiem osi.

Funkcjonariusze z Radomia, kontrolujący trasę S8 w pobliżu Nadarzyna, zatrzymali w piątek, 17 lipca, ciągnik siodłowy z naczepą typu wywrotka. Choć przepisy dopuszczają masę całkowitą zestawu do 40 ton, pomiary na punkcie wagowym wykazały rzeczywisty ciężar na poziomie 47,5 tony. Tak potężne przeładowanie wiązało się z drastycznym przekroczeniem norm nacisku potrójnej grupy osi naczepy na nawierzchnię, który wyniósł 30 ton zamiast przepisowych 24 ton.

Dla kierowcy wywrotki kontrola zakończyła się mandatem karnym i bezwzględnym zakazem dalszej jazdy w tym stanie. Transport ziemi z wykopów został wstrzymany do czasu przeładowania nadmiaru towaru na inny pojazd, co jest standardową procedurą mającą na celu ochronę dróg przed dalszą degradacją. Wobec przewoźnika wszczęto postępowanie, które zgodnie z ustawą o transporcie drogowym oraz prawem o ruchu drogowym może skutkować wysoką karą pieniężną.

Kilka dni wcześniej, we wtorek 14 lipca, pod Radzyminem inspektorzy zatrzymali kolejny zbyt ciężki zestaw – tym razem należący do firmy z Łotwy. Ciężarówka z naczepą typu chłodnia przewoziła torf na trasie z Łotwy do Danii, a jej masa całkowita wynosiła blisko 42 tony. Również w tym przypadku transport zagranicznego podmiotu został unieruchomiony do momentu doprowadzenia zestawu do stanu zgodnego z polskimi przepisami.

Ochrona krajowej sieci drogowej przed nieuczciwymi praktykami transportowymi to stały element działań służb, o czym świadczy fakt, że tematyka ta regularnie pojawia się w naszych analizach gospodarczych. Państwo polskie, dbając o stabilność i odbicie w gospodarce, musi rygorystycznie egzekwować prawo wobec podmiotów, które poprzez przeładowywanie pojazdów zyskują nieuczciwą przewagę kosztem bezpieczeństwa i trwałości dróg finansowanych przez podatników. Warto zauważyć, że dane o kondycji sektora transportowego i przemysłowego są regularnie publikowane przez GUS, co pozwala na bieżąco monitorować wpływ takich zdarzeń na ogólną wydolność infrastruktury państwa.

Skuteczność Inspekcji Transportu Drogowego w wyłapywaniu takich przypadków pokazuje, że polskie drogi nie są obszarem bezkarności dla przewoźników ignorujących limity tonażowe. Każda tona powyżej normy to realna szkoda w asfalcie, której naprawa obciąża budżet państwa, dlatego twarda reakcja służb jest jedyną drogą do ochrony wspólnego mienia. Pozostaje liczyć na to, że wysokie kary administracyjne skutecznie zniechęcą zarówno krajowe, jak i zagraniczne firmy do szukania oszczędności kosztem polskich podatników.

Źródło: gov.pl

Powiązane

Dyskusja (2)

bez rejestracji

Komentarze publikujemy po akceptacji moderatora. Imię jest opcjonalne; bez niego podpiszemy Cię jako „Gość".

zibi_spedycja

ganiają małe firmy za parę ton, a wielkie transporty dla zagranicznych koncernów idą w nocy bez żadnej wagi i wszyscy nagle ślepi. ile tak naprawdę poszło pod stołem za przymykanie oka na te wszystkie lewe budowy, o których ITD niby nie wie?

sasiad_spod_warszawy

Dobrze piszesz, u mnie pod Nadarzynem całe noce słychać jak te kolosy walą po dziurach, a rano żadnego patrolu nie uświadczysz. Przecież te 47 ton to jest nic przy tym, co wyjeżdża z placów budowy pod osłoną nocy, więc po co te pokazówki dla mediów raz na miesiąc?