Koniec anonimowości marek własnych. Sieci handlowe ujawnią rzeczywistych producentów
Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi uderza w rynkową partyzantkę wielkich sieci handlowych, które do tej pory ukrywały tożsamość rzeczywistych wytwórców żywności pod własnym logo. Jak informuje serwis Bankier.pl, nowy projekt nowelizacji rozporządzenia zmusi gigantów handlu do wskazania na etykiecie konkretnego zakładu produkcyjnego wraz z jego adresem.
Obecne przepisy pozwalają sieciom handlowym na dużą swobodę – wystarczy, że na opakowaniu widnieją dane dystrybutora zamawiającego towar. Rzeczywisty producent, często polski rolnik lub lokalny zakład, pozostaje dla konsumenta anonimowy, co utrudnia weryfikację pochodzenia produktu. Proponowana nowelizacja rozporządzenia w sprawie znakowania środków spożywczych ma to zmienić, stawiając na przejrzystość i interes polskiego sektora wytwórczego.
Zgodnie z projektem, jeśli dystrybutor nie jest jednocześnie producentem, na opakowaniu musi pojawić się nazwa i adres faktycznego wytwórcy, poprzedzone słowem „Producent”. W przypadku towarów spoza Unii Europejskiej lub państw EFTA, na etykiecie musi znaleźć się wskazanie importera wraz z adresem. To jasny sygnał dla zagranicznych koncernów, że czas ukrywania taniego importu pod polskobrzmiącymi markami własnymi dobiega końca.
Resort rolnictwa precyzyjnie określił też wymogi techniczne, które mają uniemożliwić ukrywanie tych danych małym drukiem. Informacje o producencie mają być prezentowane na białym tle, czarną czcionką, w ramce zajmującej co najmniej 50 proc. powierzchni znaku towarowego produktu. Rozmiar liter nie może być mniejszy niż ten użyty do opisu dystrybutora, co realnie zwiększa szansę na świadomy wybór przy sklepowej półce.
Producenci i sieci handlowe dostaną sześć miesięcy na dostosowanie się do nowych wymogów od dnia ogłoszenia rozporządzenia. Jednocześnie przewidziano długi okres przejściowy dla towarów już wprowadzonych do obrotu – produkty oznakowane na starych zasadach będą mogły znikać z półek aż do 30 listopada 2028 roku. Jest to ukłon w stronę logistyki, ale i konkretna data graniczna dla pełnej transparentności rynku.
Wprowadzenie tych zmian to realizacja postulatów polskich rolników, którzy od lat walczą o to, by klient wiedział, komu płaci za żywność. W dobie narastającej presji kosztowej, widocznej choćby w sektorze transportowym czy energetycznym, informacja o tym, czy wspieramy krajowy kapitał, czy zagranicznego importera, staje się kluczowa. Transparentność etykiet to najprostsza droga do wzmocnienia polskiej racji stanu w koszykach zakupowych obywateli.
Źródło: bankier.pl
Powiązane
- GospodarkaMade in Wroclaw 2026: regionalny finał Startup World Cup i szansa na milion dolarów
- GospodarkaA4 Katowice–Kraków bez opłat od 16 marca 2027 roku
- GospodarkaMinisterstwo Sprawiedliwości rozmawia o szarej strefie na rynku kredytów konsumenckich
- Gospodarka41. Skoordynowany Tydzień Kontroli ECR EGTC trwa w 11 państwach, także w Polsce
Dyskusja (1)
Komentarze publikujemy po akceptacji moderatora. Imię jest opcjonalne; bez niego podpiszemy Cię jako „Gość".
za moich czasów to się szło do masarni i każdy wiedział od kogo kiełbasa, a teraz te zachodnie markety robią z ludzi durniów karmiąc nas nie wiadomo czym. zaraz się okaże że te wszystkie niby polskie szynki to w jednym wielkim kotle w niemczech albo hiszpanii robili, a wy dalej wierzycie w te kolorowe nalepki?