Morawiecki i związki rolne: osiem postulatów dla polskiej wsiMiller krytykuje nowelizację DSA: pierwsza ocena treści należy do urzędników, nie sąduMinisterstwo Zdrowia rusza z projektem FERS dla kadr zdrowia publicznegoWłoska Guardia di Finanza z wizytą studyjną w KASWieczorny raport 10.10: dzień wielkiej polityki i domowych spięćBosak: duża część pieniędzy na ochronę zdrowia jest rozkradanaMorawiecki i związki rolne: osiem postulatów dla polskiej wsiMiller krytykuje nowelizację DSA: pierwsza ocena treści należy do urzędników, nie sąduMinisterstwo Zdrowia rusza z projektem FERS dla kadr zdrowia publicznegoWłoska Guardia di Finanza z wizytą studyjną w KASWieczorny raport 10.10: dzień wielkiej polityki i domowych spięćBosak: duża część pieniędzy na ochronę zdrowia jest rozkradana

Hossa technologiczna pod znakiem zapytania. Ekspert radzi, jak chronić kapitał

Inwestorzy indywidualni coraz częściej stają przed dylematem między bezpiecznymi obligacjami a rozgrzanym rynkiem akcji USA. Serwis Bankier.pl wskazuje na certyfikaty strukturyzowane jako narzędzie pozwalające partycypować w zyskach przy jednoczesnej ochronie kapitału.

Obecna sytuacja na rynkach finansowych charakteryzuje się skrajnościami: z jednej strony hossa napędzana jest przez spółki technologiczne, z drugiej zaś utrzymują się napięcia geopolityczne rzutujące na ceny ropy i złota. Jak informuje serwis Bankier.pl, w dobie wygórowanych wycen w sektorze AI, inwestorzy poszukują rozwiązań, które pozwolą im uniknąć strat w przypadku pęknięcia potencjalnej bańki. Rozwiązaniem mają być nowoczesne produkty strukturyzowane, łączące bezpieczeństwo obligacji z ekspozycją na zmienne aktywa.

To nowoczesny „kompozyt”, który łączy cechy produktów dla ostrożnych inwestorów, takich jak obligacje skarbowe, z ekspozycją na wybitnie zmienne części rynku: surowce, indeksy czy konkretne spółki. Dzięki temu inwestor może zarabiać na rynkowej zmienności, zachowując jednocześnie dużą część, a nierzadko nawet 100 procent zainwestowanego kapitału na koniec okresu inwestycji.

Jerzy Nikorowski, dyrektor Biura Maklerskiego Banku BNP Paribas

Jerzy Nikorowski, dyrektor Biura Maklerskiego Banku BNP Paribas, wskazuje na uniwersalność certyfikatów, które umożliwiają zarabianie nie tylko podczas wzrostów, ale także przy rynku płaskim lub spadkowym. Zdaniem eksperta, zaangażowanie od 30 do 50 proc. kapitału w certyfikaty strukturyzowane może być merytorycznie uzasadnione w obecnym, zaawansowanym momencie hossy. To sposób na zabezpieczenie wypracowanych już zysków bez konieczności całkowitej rezygnacji z rynku akcji.

Kluczowym argumentem za tym instrumentem jest mechanizm ochrony kapitału, który w dniu wykupu gwarantuje zwrot zainstalowanych środków, co niweluje ryzyko kupna aktywów „na górce”. Jerzy Nikorowski podkreśla, że dzisiejsze certyfikaty nie oznaczają zamrożenia gotówki na lata, ponieważ dzięki obecności animatora na warszawskiej giełdzie, z inwestycji można wyjść w dowolnym momencie po cenie rynkowej. Jest to istotne ułatwienie dla inwestora indywidualnego, dla którego samodzielne budowanie strategii zabezpieczających byłoby zbyt trudne.

W kontekście rosnącej niepewności, o której pisaliśmy m.in. przy okazji analizy rynku surowców krytycznych, stabilność portfela staje się priorytetem. Gdy inflacja średnioroczna w ubiegłym roku wyniosła 3,6 proc., a rynki są rozgrzane do czerwoności, ochrona kapitału przestaje być tylko opcją, a staje się koniecznością. Państwo i instytucje finansowe muszą zapewniać przejrzyste mechanizmy obrotu, by polski kapitał nie wyparował przy pierwszej większej korekcie na Wall Street. W dobie niepewności wygrywa ten, kto potrafi chronić bazę, nie rezygnując z szans na wzrost.

Źródło: bankier.pl

Powiązane

Dyskusja (0)

bez rejestracji

Komentarze publikujemy po akceptacji moderatora. Imię jest opcjonalne; bez niego podpiszemy Cię jako „Gość".