ETF-y kuszą Polaków prostotą. Wybór funduszu to jednak pułapka na nieuważnych
Inwestowanie w fundusze ETF zyskuje na popularności, ale za fasadą łatwego zakupu kryje się gąszcz kilkunastu tysięcy produktów finansowych. Serwis Bankier.pl ostrzega, że brak rzetelnej analizy kosztów i ryzyka walutowego może zniweczyć zyski z oszczędności.
Pozorna łatwość, z jaką można nabyć szeroki portfel akcji za pomocą jednej transakcji, bywa dla inwestorów myląca. Jak podaje Bankier.pl, na globalnym rynku dostępnych jest już kilkanaście tysięcy produktów typu ETF, co stawia przed Polakami ogromne wyzwanie selekcyjne. Nawet w przypadku tak popularnego indeksu jak amerykański S&P 500, inwestorzy muszą wybierać spośród kilkudziesięciu różnych funduszy, które różnią się kluczowymi parametrami technicznymi.
Błędem wielu początkujących graczy giełdowych jest kierowanie się wyłącznie medialnymi poleceniami konkretnych instrumentów. Ekspert Domu Maklerskiego BOŚ, Jakub Szczepaniak, wskazuje, że proces ten należy bezwzględnie odwrócić i zacząć od zdefiniowania horyzontu czasowego oraz akceptowalnego poziomu ryzyka. Dopiero po ustaleniu fundamentów własnej strategii można przejść do porównywania ofert pod kątem opłat, polityki dywidendowej czy zabezpieczenia przed wahaniami kursów walut.
Analiza oferty powinna opierać się na twardych wskaźnikach, takich jak TER (Total Expense Ratio), określający łączny koszt zarządzania, oraz błąd odwzorowania (Tracking Difference). Ważna jest również kapitalizacja funduszu i pozycja jego emitenta, co bezpośrednio wpływa na bezpieczeństwo środków i ogranicza ryzyko likwidacji produktu. Dla osób budujących kapitał długoterminowy, na przykład w ramach IKE lub IKZE, istotnym elementem jest wybór między funduszami akumulującymi a wypłacającymi dywidendy.
Szerszy obraz rynku finansowego pokazuje, że świadome budowanie kapitału staje się koniecznością w dobie utrzymującej się presji cenowej. Choć inflacja w USA wciąż pozostaje powyżej celu tamtejszego banku centralnego, o czym informowaliśmy w naszych ostatnich analizach, polscy inwestorzy muszą sami zadbać o realną wartość swoich portfeli. Odpowiedzialne państwo powinno promować edukację finansową, by obywatele nie stawali się ofiarami własnej niewiedzy przy wyborze skomplikowanych instrumentów zagranicznych.
W inwestowaniu długoterminowym największym wrogiem bywa paraliż decyzyjny i zbyt długie odkładanie startu. Czas jest czynnikiem, który pracuje na korzyść oszczędzającego, pod warunkiem że portfel oparty jest na stabilnych fundamentach i dywersyfikacji. Ostatecznie o bezpieczeństwie polskiego portfela decyduje nie tylko sytuacja na rynkach, ale przede wszystkim chłodna kalkulacja kosztów i świadome zarządzanie ryzykiem walutowym.
Źródło: bankier.pl
Powiązane
- GospodarkaWłoska Guardia di Finanza z wizytą studyjną w KAS
- GospodarkaPilotaż krótszego czasu pracy: 78 firm, prawie 5 tys. pracowników, wnioski w 2027 roku
- GospodarkaKolejna zgoda regulacyjna dla wezwania na akcje Żabka Group
- GospodarkaAkt oskarżenia dla 14 osób: 1293 nierzetelne faktury i ponad 53 mln zł uszczupleń
Dyskusja (0)
Komentarze publikujemy po akceptacji moderatora. Imię jest opcjonalne; bez niego podpiszemy Cię jako „Gość".