Chorwaci widzą w Polsce lidera UE i sukces gospodarczy. Niemiecka narracja traci moc
Polska stała się w oczach Chorwatów dynamicznie rozwijającym się państwem i liderem Unii Europejskiej, detronizując w świadomości bałkańskiego społeczeństwa dotychczasowy wzorzec niemiecki. Młode pokolenie nad Adriatykiem postrzega nasz kraj przez pryzmat sukcesu ekonomicznego oraz potęgi militarnej.
Serwis Bankier.pl opisał radykalną zmianę wizerunku Polski w 3,8-milionowej Chorwacji, gdzie dawny stereotyp kraju kryzysowego został zastąpiony obrazem regionalnego lidera. Dalibor Blażina, chorwacki intelektualista i wykładowca akademicki, wskazuje, że dla młodych Chorwatów Polska to dziś przede wszystkim kraj sukcesu gospodarczego. Zmiana ta dokonywała się systematycznie przez ostatnie dwie dekady, wypierając wspomnienia o Polakach przyjeżdżających do dawnej Jugosławii na handel bez grosza w portfelu.
W końcu Chorwaci uświadomili sobie, że ten biedny kraj zaradnych ludzi stał się dynamicznie rozwijającym się państwem, liderem Unii Europejskiej, wzorem dla innych.
Dalibor Blażina, chorwacki intelektualista i tłumacz
Drugim filarem polskiej marki nad Adriatykiem stało się bezpieczeństwo i modernizacja armii. Według relacji Blażiny, chorwackie media z uwagą śledzą polskie zbrojenia, a przeciętny obywatel ma świadomość, że Warszawa wydaje na obronność najwięcej w całym regionie. Ta zaradność i przebojowość, którą rozmówca PAP nazywa polską cechą narodową, pozwala naszym eksporterom skutecznie przebijać się na trudnym, nasyconym towarami z importu rynku chorwackim.
Interesujące zjawisko zachodzi w relacji do tradycyjnego modelu zachodniego – Chorwaci, silnie powiązani z Niemcami przez historyczną emigrację, zaczęli postrzegać Polskę jako „nowe Niemcy”. Wynika to z faktu, że Berlin zmaga się z kryzysem, co rodacy Blażiny odczuwają bezpośrednio poprzez brak regularnych przelewów od krewnych pracujących u zachodniego sąsiada Polski. W tym samym czasie polscy turyści stają się coraz ważniejszym filarem chorwackiej gospodarki, w której niemal jedna czwarta PKB pochodzi z turystyki.
Skala polskiej obecności w Chorwacji jest widoczna nie tylko w statystykach, ale i w wydarzeniach kulturalnych. Przykładem jest niedawna promocja książki Roberta Makłowicza w miasteczku Ston, na którą przyszło niemal 700 osób, w większości Polaków posiadających tam własne domy. Choć wiedza o Polsce wciąż ogranicza się głównie do sfery biznesu, turystyki oraz rozpoznawalnych nazwisk jak Robert Lewandowski, to twarde dane o polskim rozwoju budują realny autorytet państwa.
Budowa silnej marki narodowej opartej na fundamentach gospodarczych i militarnych przynosi wymierne efekty w relacjach z państwami Trójmorza. Podczas gdy my analizujemy wewnętrzne problemy, jak miliardowe straty górnictwa czy koszty paliwa duszące PLL LOT, z perspektywy Zagrzebia Polska jawi się jako jedyna realna alternatywa dla słabnącej potęgi Niemiec. Polska siła mierzona jest dziś nie tylko liczbą turystów na plażach Dalmacji, ale przede wszystkim zdolnością do narzucania tempa wzrostu w tej części Europy.
Źródło: bankier.pl
Powiązane
- GospodarkaWłoska Guardia di Finanza z wizytą studyjną w KAS
- GospodarkaPilotaż krótszego czasu pracy: 78 firm, prawie 5 tys. pracowników, wnioski w 2027 roku
- GospodarkaKolejna zgoda regulacyjna dla wezwania na akcje Żabka Group
- GospodarkaAkt oskarżenia dla 14 osób: 1293 nierzetelne faktury i ponad 53 mln zł uszczupleń
Dyskusja (3)
Komentarze publikujemy po akceptacji moderatora. Imię jest opcjonalne; bez niego podpiszemy Cię jako „Gość".
Autor zapomnial dodac, ze te zachwyty wynikaja glownie z niskich kosztow pracy, ktore u nas wciaz sa o polowe nizsze niz w Berlinie. Cieszycie sie z bycia liderem montowni, czy w koncu ktos zapyta, kiedy te sukcesy zobaczymy w portfelach przy placeniu rachunkow?
Liderem to jestesmy najwyzej w braniu kredytow na ten caly sprzet z USA, a nie zadna potega. Czy ktokolwiek z was widzial te mityczne bogactwo u siebie w portfelu po zaplaceniu rachunkow za prad i gaz?
Niestety Zbychu ma rację, bo ten rzekomy sukces to tylko ładne słupki w telewizji, a u nas na dole zostaje tylko coraz droższe życie. Co z tego, że Chorwaci nas chwalą, skoro po opłaceniu ZUS-u i paliwa człowiek zastanawia się, czy dożyje do pierwszego bez pożyczki? Kto z was realnie odczuł ten awans cywilizacyjny w swoich oszczędnościach, a nie tylko w obietnicach polityków?