Chińskie roboty Unitree podbijają giełdę. W Polsce budzą kontrowersje w porcie wojennym
Akcje chińskiego producenta robotów Unitree zaliczyły spektakularny debiut na giełdzie STAR Market, notując blisko 500-procentowy wzrost kursu. Podczas gdy Pekin świętuje sukcesy technologiczne, w Polsce obecność maszyn tej firmy w obiektach wojskowych wywołała skandal i reakcję kierownictwa MON.
Jak informuje serwis Bankier.pl, debiut giełdowy spółki z Hangzhou stał się pokazem siły chińskiego sektora wysokich technologii. W ofercie publicznej (IPO) akcje wyceniono na 150,8 juana (ok. 22,4 dolara), jednak tuż po otwarciu notowań ich wartość eksplodowała do poziomu 1100 juanów. Ostatecznie kurs ustabilizował się z zyskiem sięgającym blisko 500 proc., co analitycy wiążą z dominującą pozycją rynkową firmy oraz silnym wsparciem ze strony chińskiego państwa i gigantów takich jak Alibaba czy Tencent.
Komuś ostrożności ewidentnie zabrakło
wiceszef MON Cezary Tomczyk
Unitree zaprezentowała w poniedziałek swój najnowszy model o nazwie Superman, który potrafi skakać na wysokość dwóch metrów i rozwijać prędkość do 12,66 m/s. Firma, w przeciwieństwie do wielu konkurentów, jest rentowna, a jej rozwój jest traktowany przez Pekin priorytetowo. Ekspansja ta budzi jednak rosnący opór na Zachodzie – w lipcu Stany Zjednoczone wprowadziły zakaz importu robotów humanoidalnych, argumentując tę decyzję względami bezpieczeństwa narodowego.
W Polsce produkty tej samej firmy stały się zarzewiem konfliktu o bezpieczeństwo infrastruktury krytycznej. Robot influencer, znany pod nadanym przez właściciela imieniem Edward Warchocki, pojawił się w ostatnim czasie w portach Marynarki Wojennej RP, Sejmie oraz różnych resortach. Po fali krytyki dotyczącej wpuszczania chińskiej technologii do wrażliwych stref, nagrania z udziałem maszyny zostały usunięte z mediów społecznościowych.
Do sprawy odniósł się wiceszef Ministerstwa Obrony Narodowej Cezary Tomczyk, przyznając, że w tej sytuacji doszło do zaniedbań. Pytany o obecność urządzenia w porcie wojennym, polityk stwierdził wprost, że „komuś ostrożności ewidentnie zabrakło”. Incydent ten obnaża brak szczelnych procedur weryfikacji urządzeń elektronicznych pochodzących z krajów o wysokim ryzyku szpiegowskim, które swobodnie poruszają się po korytarzach państwowych instytucji.
Sytuacja jest tym bardziej niepokojąca, że sektor technologiczny w Azji przechodzi obecnie okres turbulencji, o czym pisaliśmy w kontekście krachu sektora chipów. Podczas gdy polskie służby dopiero uczą się reagować na cyfrowe zagrożenia, chińska branża robotyczna korzysta z państwowych dotacji, by budować globalną przewagę. Brak czujności w Warszawie, przy jednoczesnej twardej blokadzie ze strony USA, stawia pod znakiem zapytania realną ochronę polskich tajemnic wojskowych przed technologią z Hangzhou. Państwo polskie musi zrozumieć, że chiński robot to nie gadżet, lecz zaawansowane narzędzie zbierania danych.
Źródło: bankier.pl
Powiązane
- GospodarkaWłoska Guardia di Finanza z wizytą studyjną w KAS
- GospodarkaPilotaż krótszego czasu pracy: 78 firm, prawie 5 tys. pracowników, wnioski w 2027 roku
- GospodarkaKolejna zgoda regulacyjna dla wezwania na akcje Żabka Group
- GospodarkaAkt oskarżenia dla 14 osób: 1293 nierzetelne faktury i ponad 53 mln zł uszczupleń
Dyskusja (0)
Komentarze publikujemy po akceptacji moderatora. Imię jest opcjonalne; bez niego podpiszemy Cię jako „Gość".