Michał Woś usłyszał zarzuty przekroczenia uprawnień, nie przyznał się do winyOrlen Termika zgromadził 1,5 mln ton węgla, ale mroźna zima może oznaczać niedobór surowcaTrump po odrzuceniu wniosku ws. głosowania korespondencyjnego skrytykował Sąd Najwyższy USAPGE: zysk netto 2,02 mld zł w II kwartale 2026, EBITDA 4,11 mld złWOBASZ3: palenie spadło do 17%, nadmierną masę ciała ma ponad 18 mln PolakówSN: powołanie Gąciarka na zastępcę rzecznika dyscyplinarnego sprzeczne z prawemMichał Woś usłyszał zarzuty przekroczenia uprawnień, nie przyznał się do winyOrlen Termika zgromadził 1,5 mln ton węgla, ale mroźna zima może oznaczać niedobór surowcaTrump po odrzuceniu wniosku ws. głosowania korespondencyjnego skrytykował Sąd Najwyższy USAPGE: zysk netto 2,02 mld zł w II kwartale 2026, EBITDA 4,11 mld złWOBASZ3: palenie spadło do 17%, nadmierną masę ciała ma ponad 18 mln PolakówSN: powołanie Gąciarka na zastępcę rzecznika dyscyplinarnego sprzeczne z prawem

Chaos w rejestrze KNF. Absurdalny błąd funduszu i obcy alfabet w oficjalnych danych

Serwis Bankier.pl ujawnił rażące błędy w prowadzonym przez Komisję Nadzoru Finansowego Rejestrze krótkiej sprzedaży, gdzie pojawiła się informacja o przejęciu 100 proc. akcji spółki Syn2bio na spadki. Choć nadzorca tłumaczy pomyłkę błędem zagranicznego funduszu, sytuacja obnaża brak realnych mechanizmów weryfikacji danych kluczowych dla przejrzystości polskiego rynku kapitałowego.

Jak poinformował serwis Bankier.pl, aktualizacja rejestru KNF z 2 września wywołała osłupienie wśród analityków giełdowych. Z oficjalnych danych wynikało, że brytyjski fundusz hedgingowy Marshall Wace posiada krótką pozycję netto stanowiącą dokładnie 100 proc. kapitału zakładowego polskiej spółki biotechnologicznej Syn2bio. Dla obserwatorów rynku absurdalność tego zapisu była oczywista, gdyż fundusz ten nie wykazywał wcześniej zaangażowania w walor, a wolumeny transakcyjne nie pozwalały na zajęcie tak gigantycznej pozycji.

Reakcja nadzoru nastąpiła dopiero po tym, jak informacja o błędzie zaczęła krążyć w mediach społecznościowych. Wpis błyskawicznie usunięto, a rzecznik Urzędu KNF Jacek Barszczewski wyjaśnił, że winę ponosi podmiot raportujący. Jest to błąd funduszu, który pomylił się w raportowaniu pozycji. Po jego stronie jest anulowanie tej pozycji i przekazanie poprawnie wypełnionego formularza – wskazał przedstawiciel urzędu w rozmowie z portalem Bankier.pl.

To nie pierwszy przypadek, gdy oficjalne rejestry wprowadzają inwestorów w błąd, a państwowy nadzorca przyznaje się do bezsilności w kwestii sprawdzania danych. Dwa lata temu fundusz AHL Partners musiał prostować dane dotyczące pozycji na spółkach z indeksu WIG20. KNF tłumaczył wówczas, że Urząd nie ma praktycznej możliwości weryfikowania danych, ponieważ znaczna część transakcji odbywa się na rynku OTC, czyli bezpośrednio między podmiotami, poza rynkiem regulowanym.

Oprócz błędów liczbowych, w rejestrze pojawiły się także problemy z nazewnictwem. Inwestorów zaintrygował wpis dotyczący krótkiej pozycji na akcjach Grupy Azoty, gdzie nazwę funduszu zapisano obcym alfabetem. Okazało się, że za transakcją stoi Fidelity Funds (Hong Kong) Limited, które ujawniło pozycję netto na poziomie 1,27 proc. kapitału tarnowskiego koncernu. Jednocześnie zaangażowanie na spadek kursu Azotów zmniejszył amerykański fundusz Arrowstreet Capital, schodząc do poziomu 0,55 proc.

Atak spekulacyjny na Grupę Azoty zbiega się w czasie z głębokim kryzysem finansowym tej strategicznej spółki. Państwowy gigant zmaga się ze skutkami drastycznego wzrostu cen gazu oraz napływem tanich nawozów z Rosji i Białorusi, co doprowadziło do straty netto w wysokości 5,1 mld zł w 2025 roku. Sytuację pogorszyło niedoszacowanie inwestycji Polimery Police, której budżet wzrósł z 1,7 mld zł do ponad 7 mld zł, generując zadłużenie rzędu 18 mld zł.

Sytuacja, w której oficjalny rejestr państwowy staje się tablicą ogłoszeń dla błędnych danych zagranicznych funduszy, podważa zaufanie do bezpieczeństwa obrotu na GPW. Przyznanie się KNF do braku możliwości weryfikacji zgłoszeń oznacza, że polscy inwestorzy indywidualni są skazani na dezinformację, za którą nikt nie bierze odpowiedzialności. Skoro nadzorca jedynie kopiuje dane bez refleksji, jego rola w ochronie polskiego kapitału przed spekulacją staje się czysto fasadowa.

Źródło: bankier.pl

Powiązane

Dyskusja (0)

bez rejestracji

Komentarze publikujemy po akceptacji moderatora. Imię jest opcjonalne; bez niego podpiszemy Cię jako „Gość".