Budżetowa wyrwa z akcyzy. Drastyczny spadek wpływów z mocnych alkoholi
Resort finansów alarmuje o znaczącym załamaniu dochodów z akcyzy, co zwiastuje poważne problemy dla stabilności państwowej kasy. Jak donosi serwis Bankier.pl, wpływy z opodatkowania alkoholu etylowego zanotowały dwucyfrowy spadek w pierwszym pięciu miesiącach 2026 roku.

Fatalne dane o stanie państwowych finansów przekazał w Sejmie Mateusz Najsztub, wicedyrektor w Ministerstwie Finansów. Z informacji ujawnionych przez przedstawiciela resortu wynika, że od stycznia do maja 2026 roku wpływy z akcyzy od alkoholu etylowego tąpnęły aż o 13 proc. w porównaniu do analogicznego okresu. To potężne uderzenie w budżet, który opiera się na stabilnych wpływach z wyrobów akcyzowych.
Problem nie dotyczy wyłącznie wódki, choć to w tym segmencie strata jest najbardziej dotkliwa dla fiskusa. Spadki odnotowano również w kategorii piwa, gdzie dochody z akcyzy zmalały o 5,8 proc. Jedynym segmentem wykazującym tendencję wzrostową okazało się wino, w przypadku którego wpływy wzrosły o 46 proc., jednak dynamika ta nie jest w stanie zrównoważyć strat poniesionych na mocniejszych trunkach.
Sytuacja ta pokazuje, jak ryzykowna jest polityka fiskalna oparta na ciągłym drenażu kieszeni obywateli poprzez wysokie podatki pośrednie. Gdy konsumpcja wyrobów tradycyjnie generujących największe zyski dla państwa spada, biurokracja staje przed widmem miliardowej dziury budżetowej. W Sejmie, gdzie prezentowane są takie dane, zazwyczaj następuje teraz etap analizy komisji finansowych, które oceniają wpływ tych trendów na realizację ustawy budżetowej.
W naszych wcześniejszych materiałach, takich jak Alarmujące dane BIEC: Rynek pracy pod presją, widmo wzrostu bezrobocia, wielokrotnie wskazywaliśmy na narastające napięcia w polskiej gospodarce. Temat ten regularnie powraca na łamach naszego serwisu, gdzie w samej rubryce gospodarczej opublikowaliśmy w ciągu ostatnich 30 dni 44 artykuły. Spadek wpływów z akcyzy to kolejny sygnał ostrzegawczy, obok problemów dużych spółek czy kryzysu w sektorze motoryzacyjnym, o czym alarmowaliśmy analizując rynek pracy.
Polska racja stanu wymaga silnego budżetu opartego na realnych i stabilnych fundamentach, a nie na pobożnych życzeniach urzędników. Skoro Polacy piją mniej wódki, rząd musi natychmiast zweryfikować swoje plany wydatkowe, zamiast liczyć na to, że rynek wina załata wyrwę w dochodach. Czas na twarde cięcia w administracji, a nie na dalsze dokręcanie śruby podatkowej obywatelom, którzy wyraźnie mówią: dość drożyzny.
Źródło: bankier.pl
Powiązane
- GospodarkaPrawie 9 miliardów złotych w portfelu Mirbudu. Infrastruktura napędza polskiego giganta
- GospodarkaEsaliens TFI zwiększa zaangażowanie w Torpol. Fundusze kontrolują blisko 9 proc. głosów
- GospodarkaStalprodukt traci przez tani import. Przychody Segmentu Blach spadły do 313,5 mln zł
- GospodarkaFeerum zmienia strategię w Egipcie. Polska spółka stawia na eksport zamiast fabryki
Dyskusja (1)
Komentarze publikujemy po akceptacji moderatora. Imię jest opcjonalne; bez niego podpiszemy Cię jako „Gość".
skoro z wina wplywy skoczyly o 46 procent to widac ze elyty sie bawia w najlepsze a cala reszta klepie bide i pije bimber po piwnicach. myslicie ze z czego ta dziura sie wziela jak nie z chorych podwyzek co tylko szara strefe nakrecaja?