Budżet 2027: Miliardy z podatku bankowego przy jednoczesnym uderzeniu wyższym CIT
Rząd Donalda Tuska planuje wycisnąć z sektora finansowego miliardy złotych, opierając budżet na 2027 rok na wpływach z podatku bankowego oraz podwyższonej stawce CIT. Mimo zapowiadanych korekt stawek, fiskus zamierza utrzymać wysoki poziom drenażu kapitału z instytucji operujących w Polsce.
Jak informuje serwis Bankier.pl, przyjęty przez Radę Ministrów projekt budżetu na 2027 rok zakłada, że dochody z tzw. podatku bankowego wyniosą 7 mld 390 mln zł. Choć nominalnie jest to kwota nieco niższa od przewidywanego wykonania za rok 2026 (ok. 7,6 mld zł), rządowa prognoza opiera się na analizie danych historycznych. Gabinet Donalda Tuska konstruuje przyszłoroczne finanse państwa przy ogromnym deficycie, który ma nie przekroczyć 282,6 mld zł, przy dochodach rzędu 695 mld zł i wydatkach sięgających niemal biliona złotych.
Prognoza została opracowana na podstawie analizy danych historycznych w tym zakresie
uzasadnienie projektu budżetu na 2027 r.
Mechanizm zmian w opodatkowaniu banków jest dwutorowy i budzi pytania o realny koszt pieniądza dla polskich obywateli. Z jednej strony od 1 stycznia 2027 roku stawka podatku od aktywów spadnie z 0,0366 proc. do poziomu 0,0329 proc., a docelowo do 0,0293 proc. w 2028 roku. Z drugiej strony, operacja ta została powiązana z drastycznym podniesieniem stawki CIT płaconego przez banki, która w 2026 roku skoczyła z 19 proc. do aż 30 proc., by w kolejnych latach jedynie nieznacznie wyhamować (26 proc. w 2027 r. i 23 proc. od 2028 r.).
Rząd w uzasadnieniu projektu przyznaje, że wzrost dochodów z CIT odzwierciedla podwyższenie daniny dla sektora finansowego, choć w dokumentach na 2027 rok zabrakło konkretnej kwoty z tego tytułu. Wcześniejsze szacunki wskazywały jednak, że tylko w 2026 roku budżet wzbogaci się o dodatkowe 6,6 mld zł dzięki wyższemu CIT od banków. To kolejny przykład polityki fiskalnej uderzającej w duże podmioty, o czym pisaliśmy już w kontekście ogólnych zmian w podatku dochodowym, które ograniczają środki na inwestycje w polskiej gospodarce.
Premier Donald Tusk, komentując założenia finansowe państwa, określił projektowany budżet jako „napięty, ale odpowiedzialny”. Jako priorytety wskazano bezpieczeństwo, zdrowie oraz inwestycje energetyczne, co w dobie rosnących wydatków zbrojeniowych i konieczności transformacji wydaje się nieuniknione. Jednak przy deficycie sięgającym 282,6 mld zł, każda miliardowa danina ściągana z sektora bankowego staje się dla rządu deską ratunku, za którą ostatecznie w opłatach i marżach zapłacą klienci banków.
Projekt ustawy budżetowej trafi teraz pod obrady parlamentu. Zgodnie z procedurą, po rozpatrzeniu przez Sejm, dokument zostanie skierowany do Senatu, a następnie do podpisu Prezydenta. Budowanie stabilności państwa na rekordowym deficycie i drenażu sektora finansowego to ryzykowna gra, która może odbić się na zdolności kredytowej Polaków i tempie rozwoju rodzimego biznesu.
Źródło: bankier.pl
Powiązane
- GospodarkaMabion planuje ekspansję w USA. Polski gigant biotechnologiczny rozważa przejęcie zakładu
- GospodarkaIntermodal napędza polską kolej. Rekordowy udział w rynku towarowym
- Gospodarka490 miliardów złotych strat. GUS podliczył gigantyczny koszt wojny dla Polski
- GospodarkaPolska delegacja w Paryżu. Rozmowy o europejskim bezpieczeństwie i technologiach kosmicznych
Dyskusja (0)
Komentarze publikujemy po akceptacji moderatora. Imię jest opcjonalne; bez niego podpiszemy Cię jako „Gość".