Azjatyckie statki płyną przez Arktykę do Gdańska. Europa traci kontrolę nad szlakiem
Chińscy i południowokoreańscy armatorzy ruszają z testowymi rejsami Północną Drogą Morską, która skraca transport do Europy o połowę. Jak informuje Bankier.pl, podczas gdy Azja buduje nową potęgę handlową, europejskie firmy pozostają w tyle ze względu na sankcje i politykę klimatyczną.
Chiński armator Sea Legend Shipping zainauguruje 15 sierpnia cykl ośmiu letnich rejsów tzw. arktycznym ekspresem, łączącym port Ningbo-Zhoushan z Europą. Tydzień później, 22 sierpnia, w trasę wyruszy jednostka południowokoreańskiej linii PanStar Group, której celem są porty w Rotterdamie, Hamburgu oraz polskim Gdańsku. Czas rejsu z Pusan na tej trasie ma wynieść zaledwie 19 dni, co stanowi połowę czasu potrzebnego na pokonanie tradycyjnej drogi przez Kanał Sueski.
Połączenie obaw o środowisko oraz sankcji nałożonych na Rosję sprawiło, że europejskie interesy żeglugowe w Arktyce zostały głęboko zamrożone
Malte Humpert, ekspert z ośrodka badawczego Arctic Institute
Eksperci wskazują, że topnienie lodów Arktyki tworzy korytarz będący realną alternatywą dla niestabilnych szlaków na Bliskim Wschodzie. Mimo to, europejskie koncerny żeglugowe oraz chiński gigant COSCO wciąż unikają tej drogi, tłumacząc to kwestiami ekologii, bezpieczeństwa oraz ryzykiem wynikającym z sankcji nałożonych na Federację Rosyjską. Jednocześnie rządy państw nordyckich ostrzegają przed postępującą militaryzacją regionu przez Moskwę i rosnącymi wpływami Pekinu na północy.
Zapaść europejskiej aktywności w regionie arktycznym budzi niepokój analityków zajmujących się bezpieczeństwem i gospodarką morską. Malte Humpert z ośrodka Arctic Institute zauważa, że Europejczycy ryzykują utratę kompetencji w zakresie budowy statków arktycznych oraz szkolenia kadr zdolnych do nawigacji w tak trudnych warunkach. Podczas gdy Azja testuje realne zyski, Europa dobrowolnie wycofuje się z kluczowego obszaru strategicznego pod naciskiem ideologii klimatycznej.
Dla Polski obecność statków z Pusan w Gdańsku to sygnał, że układ sił w globalnym handlu ulega gwałtownemu przesunięciu. Północna Droga Morska pozostaje szlakiem sezonowym i kosztownym, jednak przewaga prędkości może okazać się decydująca w walce o łańcuchy dostaw. Jeśli polskie i europejskie porty mają być beneficjentami tych zmian, państwo musi zadbać o realną obecność gospodarczą i militarną w regionie, zamiast przyglądać się, jak Rosja i Chiny dzielą między siebie arktyczne wpływy. Oddanie pola walkowerem to prosta droga do utraty suwerenności handlowej.
Źródło: bankier.pl
Powiązane
- GospodarkaMade in Wroclaw 2026: regionalny finał Startup World Cup i szansa na milion dolarów
- GospodarkaA4 Katowice–Kraków bez opłat od 16 marca 2027 roku
- GospodarkaMinisterstwo Sprawiedliwości rozmawia o szarej strefie na rynku kredytów konsumenckich
- Gospodarka41. Skoordynowany Tydzień Kontroli ECR EGTC trwa w 11 państwach, także w Polsce
Dyskusja (1)
Komentarze publikujemy po akceptacji moderatora. Imię jest opcjonalne; bez niego podpiszemy Cię jako „Gość".
no i znowu nas ograli, bo my się bawimy w ekologię i papierowe sankcje, a oni po prostu robią pieniądze. ciekawe, który z was pierwszy pobiegnie do sklepu po te tańsze rzeczy z chin, jak tylko dopłyną do gdańska