Donald Trump blokuje ukraińską produkcję Patriotów. Zełenski mówi o ogromnym wyzwaniuWall Street rośnie dzięki sztucznej inteligencji mimo wysokiej inflacji w USADegradacja Azotów i Pepco w indeksie MSCI. Do składu wchodzą Asbis oraz GPWKaroline Leavitt odchodzi z Białego Domu. Rzeczniczka Trumpa wybiera rodzinęStartupy podbierają talenty gigantom. Młode firmy wygrywają elastycznością i udziałamiETF-y kuszą Polaków prostotą. Wybór funduszu to jednak pułapka na nieuważnychDonald Trump blokuje ukraińską produkcję Patriotów. Zełenski mówi o ogromnym wyzwaniuWall Street rośnie dzięki sztucznej inteligencji mimo wysokiej inflacji w USADegradacja Azotów i Pepco w indeksie MSCI. Do składu wchodzą Asbis oraz GPWKaroline Leavitt odchodzi z Białego Domu. Rzeczniczka Trumpa wybiera rodzinęStartupy podbierają talenty gigantom. Młode firmy wygrywają elastycznością i udziałamiETF-y kuszą Polaków prostotą. Wybór funduszu to jednak pułapka na nieuważnych

Trump odmawia Zełenskiemu. Setki pocisków Patriot nie trafią na Ukrainę

Amerykański prezydent Donald Trump odrzucił prośbę Wołodymyra Zełenskiego o pilne dostarczenie setek pocisków do systemu Patriot. Waszyngton stawia na priorytetową ochronę własnych obiektów oraz sojuszników na Bliskim Wschodzie.

Trump odmawia Zełenskiemu. Setki pocisków Patriot nie trafią na Ukrainę

Jak informuje serwis DoRzeczy.pl, powołując na doniesienia „Financial Times”, do odmownej decyzji doszło w ubiegłym tygodniu podczas spotkania obu przywódców w Białym Domu. Donald Trump nie przystał na apel prezydenta Ukrainy o przekazanie setek dodatkowych pocisków przechwytujących, które miały wzmocnić obronę powietrzną przed nadchodzącym sezonem zimowym. Decyzja ta zapadła w Gabinecie Owalnym, kładąc kres nadziejom Kijowa na szybkie uzupełnienie brakujących zapasów.

Liczba przekazywanych pocisków do systemów obrony przeciwlotniczej spadła trzykrotnie w porównaniu z 2025 rokiem. Dotyczy to nie tylko bieżącego okresu letniego, lecz całego pierwszego półrocza 2026 roku

prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski

Uzasadnienie płynące z Waszyngtonu jest jednoznaczne: amerykańskie zapasy pocisków przechwytujących są ograniczone. Trump wskazał, że rakiety te są obecnie niezbędne do zabezpieczenia amerykańskich instalacji wojskowych oraz wsparcia sojuszników USA w regionie Bliskiego Wschodu. Kluczowym czynnikiem wpływającym na tę strategię jest narastający konflikt z Iranem, który zmusza Amerykanów do koncentracji zasobów na własnej racji stanu.

Sytuacja Kijowa staje się coraz trudniejsza, co potwierdzają media społecznościowe Wołodymyra Zełenskiego. Ukraiński prezydent przyznał, że w 2026 roku dostawy środków do zwalczania rakiet balistycznych od zagranicznych partnerów uległy drastycznemu zmniejszeniu. Zapaść ta nie dotyczy wyłącznie bieżących miesięcy, lecz jest trendem widocznym od początku roku, co stawia pod znakiem zapytania skuteczność dotychczasowej współpracy wojskowej.

Temat zaopatrzenia Ukrainy w sprzęt wojskowy oraz niepewności co do dalszej pomocy regularnie pojawia się w naszych publikacjach, gdzie analizujemy m.in. kwestie dystrybucji wsparcia czy doniesienia o tajnych negocjacjach mocarstw za plecami Kijowa. W obliczu twardej postawy administracji Trumpa, ukraińskie apele o przyspieszenie produkcji i polityczne decyzje zderzają się z pragmatyzmem Waszyngtonu. Amerykański prezydent wyraził wcześniej wątpliwości co do licencji na systemy Patriot, co wpisuje się w kurs na priorytetowe traktowanie bezpieczeństwa własnych granic i interesów.

Asertywna postawa Donalda Trumpa pokazuje, że era nieograniczonego wsparcia bez oglądania się na własne magazyny dobiega końca. Dla Polski to wyraźny sygnał, że w architekturze bezpieczeństwa należy liczyć przede wszystkim na własny potencjał i twarde sojusze oparte na wzajemnych korzyściach.

Źródło: dorzeczy.pl

Powiązane

Dyskusja (3)

bez rejestracji

Komentarze publikujemy po akceptacji moderatora. Imię jest opcjonalne; bez niego podpiszemy Cię jako „Gość".

rychu_logistyka

naiwność niektórych tutaj poraża, skoro myślicie, że amerykanie będą rozbrajać własne bazy dla kogoś obcego. trump pilnuje swojego interesu i magazynów, a my dalej zostajemy z ręką w nocniku jako jedyni naiwni w tej grze. kto nam odda nasze zasoby, jak się u nas zacznie gotować?

podatnik_81

rychu ma rację, a ja się pytam kiedy my w końcu przestaniemy płacić za cudze bezpieczeństwo, skoro najwięksi gracze już dawno zakręcili kurek. każda taka rakieta to miliony z naszych podatków, które mogłyby zostać u nas na zbrojenia, a nie lecieć w błoto. ciekawe, czy jak u nas braknie ochrony, to ktoś nam chociaż jedną sztukę za darmo podeśle?

pawel_z_lodzi

Warto dodać, że Amerykanie od dawna mają problem z wydajnością linii produkcyjnych Lockheed Martin i ledwo wyrabiają na własne zamówienia. Trump po prostu realizuje doktrynę ochrony Pacyfiku i Izraela, gdzie te rakiety są im teraz bardziej potrzebne. Ktoś tu jeszcze wierzy, że obrona Warszawy czy Kijowa jest dla nich ważniejsza niż bazy na Guam?