Wall Street rośnie dzięki sztucznej inteligencji mimo wysokiej inflacji w USADegradacja Azotów i Pepco w indeksie MSCI. Do składu wchodzą Asbis oraz GPWKaroline Leavitt odchodzi z Białego Domu. Rzeczniczka Trumpa wybiera rodzinęStartupy podbierają talenty gigantom. Młode firmy wygrywają elastycznością i udziałamiETF-y kuszą Polaków prostotą. Wybór funduszu to jednak pułapka na nieuważnychTego dnia w historii Polski: 13 sierpnia. Bój o Radzymin i początek przełomu w wojnie 1920 rokuWall Street rośnie dzięki sztucznej inteligencji mimo wysokiej inflacji w USADegradacja Azotów i Pepco w indeksie MSCI. Do składu wchodzą Asbis oraz GPWKaroline Leavitt odchodzi z Białego Domu. Rzeczniczka Trumpa wybiera rodzinęStartupy podbierają talenty gigantom. Młode firmy wygrywają elastycznością i udziałamiETF-y kuszą Polaków prostotą. Wybór funduszu to jednak pułapka na nieuważnychTego dnia w historii Polski: 13 sierpnia. Bój o Radzymin i początek przełomu w wojnie 1920 roku

Tajne rozmowy mocarstw z Rosją. Bloomberg ujawnia kulisy europejskiej dyplomacji

Wysocy rangą urzędnicy z Wielkiej Brytanii, Francji i Niemiec mieli uczestniczyć w poufnym spotkaniu z przedstawicielami Kremla. Jak informuje serwis DoRzeczy.pl, powołując się na ustalenia agencji Bloomberg, celem rozmów prowadzonych za plecami walczącej Ukrainy było wypracowanie warunków zakończenia konfliktu.

W poufnych konsultacjach, które miały odbyć się w zeszłym miesiącu, uczestniczyli kluczowi gracze europejskiej dyplomacji. Według medialnych doniesień przy jednym stole z Rosjanami zasiedli brytyjski doradca ds. bezpieczeństwa narodowego Tim Barrow, były sekretarz stanu Niemiec Markus Ederer oraz doświadczony francuski dyplomata Pierre Vimont. Choć oficjalnie przedstawiciele wszystkich zaangażowanych państw zaprzeczyli udziałowi w tym wydarzeniu, publikacja Bloomberga wskazuje na aktywność tak zwanych kanałów drugiego szczebla, które pozwalają na wymianę pomysłów poza oficjalnym obiegiem rządowym.

Byli urzędnicy i think tanki często podejmują nieformalne działania dyplomatyczne, nie wykraczając poza ramy rządów, w celu poszukiwania potencjalnych rozwiązań złożonych problemów międzynarodowych. Takie spotkania są częściej inicjatywami prywatnymi, bez oficjalnego mandatu i odbywają się na poziomie dyskusji eksperckich. Te tak zwane spotkania drugiego szczebla mają na celu wymianę pomysłów, które mogą być później przekazywane kanałom rządowym

Bloomberg

Strona ukraińska zareagowała na te wieści z wyraźnym dystansem i chłodem. Heorhij Tychyj, rzecznik ukraińskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych, ocenił znaczenie takich spotkań dla realnego zakończenia wojny jako „prawie zerowe”. Kijów podkreśla przy tym, że nie wyrażał zgody na organizację tego typu rozmów przez stronę niemiecką, co rzuca cień na lojalność europejskich sojuszników wobec państwa odpierającego rosyjską agresję.

To nie pierwszy sygnał o próbach nieformalnego porozumienia z Moskwą, które mogą godzić w polską rację stanu i stabilność regionu. Już w czerwcu rosyjski minister spraw zagranicznych Siergiej Ławrow sugerował, że ambasadorzy mocarstw zachodnich dążą do kontaktu z Kremlem. Sytuacja ta wpisuje się w niepokojący schemat poszukiwania kompromisu z agresorem przez Berlin i Paryż, często z pominięciem państw bezpośrednio zaangażowanych we wsparcie frontu.

Z perspektywy bezpieczeństwa narodowego RP, wszelkie próby rozstrzygania losów Europy Środkowo-Wschodniej bez udziału zainteresowanych stron budzą uzasadniony opór. Historia uczy, że zakulisowe układy wielkich mocarstw z Rosją rzadko przynoszą trwały pokój, a częściej stają się wstępem do nowej destabilizacji. Polski interes wymaga pełnej transparentności działań sojuszników i twardej postawy wobec imperialnych zapędów Federacji Rosyjskiej, zamiast wątpliwych dyplomatycznych gier prowadzonych nad głowami walczących żołnierzy.

Źródło: dorzeczy.pl

Powiązane

Dyskusja (1)

bez rejestracji

Komentarze publikujemy po akceptacji moderatora. Imię jest opcjonalne; bez niego podpiszemy Cię jako „Gość".

andrzej_z_pomorza

I tak nas sprzedadzą, jak robili to przez ostatnie sto lat, a my dalej będziemy wierzyć w jakieś wielkie sojusze. Myślicie, że tym razem chociaż zapytają nas o zdanie, czy znowu dowiemy się wszystkiego z zagranicznych gazet już po fakcie?