Szturm na hiszpańską Ceutę. Tysiące migrantów wdzierają się do eksklawy
Hiszpańska Ceuta stała się celem masowego naporu migrantów z Afryki Północnej, którzy tysiącami forsują granice unijnej eksklawy. Lokalne władze, bezradne wobec skali zjawiska, domagają się od rządu w Madrycie natychmiastowego zamknięcia granicy i wyprowadzenia wojska na ulice.

Kryzys na granicy hiszpańsko-marokańskiej przybrał dramatyczny obrót, gdy masy migrantów zaczęły niekontrolowanie wdzierać się na terytorium Ceuty. Jak informuje dziennikarz Łukasz Bok, przybysze z Afryki Północnej forsują zabezpieczenia, paraliżując funkcjonowanie tej strategicznej placówki Hiszpanii. Według szacunków zawartych w doniesieniach medialnych, tylko w ostatnich dniach do miasta przedostało się od 1,5 do 2 tysięcy osób, które wykorzystały morski falochron do obejścia lądowych barier.
Rząd przygotowuje środki do przywrócenia normalności
Pedro Sanchez
Sytuacja na miejscu jest na tyle poważna, że szef administracji Ceuty, Jesus Vivas, oficjalnie określił ją jako poważny kryzys społeczny i humanitarny. Lokalny rząd domaga się od rządu centralnego w Madrycie wprowadzenia stanu wyjątkowego oraz rozmieszczenia armii, by powstrzymać dalszy napływ obcych. Zdaniem Vivasa jedynie twarde działania pod jednolitym państwowym dowództwem są w stanie przywrócić bezpieczeństwo mieszkańcom eksklawy.
Mimo alarmujących doniesień z granicy, rząd premiera Pedro Sancheza wykazuje zadziwiającą wstrzemięźliwość w kwestii zdecydowanych kroków prawnych. Resort spraw wewnętrznych poinformował, że obecne przepisy nie przewidują ogłaszania stanu wyjątkowego z powodu kryzysu migracyjnego, a sytuacja ma rzekomo pozostawać pod kontrolą. Premier Sanchez ograniczył się do ogólnikowej zapowiedzi, że jego rząd przygotowuje środki do przywrócenia normalności, co w obliczu trwającego naporu brzmi jak kapitulacja przed faktami dokonanymi.
W Hiszpanii ożyły wspomnienia o kryzysie z 2021 roku, kiedy to w ciągu jednej doby do Ceuty wdarło się ponad 5 tysięcy osób. Obecne wydarzenia pokazują, że systemowa ochrona granic zewnętrznych Unii Europejskiej pozostaje dziurawa, a państwa członkowskie wciąż borykają się z brakiem skutecznych narzędzi do natychmiastowego powstrzymania masowej, nielegalnej migracji. Problem nieszczelnych granic i naruszania suwerenności terytorialnej regularnie pojawia się w naszych analizach, o czym świadczą m.in. materiały dotyczące napiętej sytuacji w Europie i relacji z sąsiadami zewnętrznymi.
Bezpieczeństwo granic nie może być jedynie teoretycznym zapisem w traktatach, lecz musi opierać się na twardej sile i politycznej woli ich obrony. Do Ceuty ma wprawdzie przybyć minister spraw wewnętrznych Hiszpanii, by „przeanalizować sytuację”, jednak dla mieszkańców eksklawy i służb mundurowych liczą się konkretne bariery i obecność wojska, a nie kolejne wizytacje urzędników z Madrytu. Czas na półśrodki się skończył – stawką jest utrzymanie integralności terytorialnej państwa wobec zorganizowanego naporu.
Źródło: X / @LukaszBok
Powiązane
- Europa i światKaroline Leavitt odchodzi z Białego Domu. Rzeczniczka Trumpa wybiera rodzinę
- Europa i światNiemiecka gospodarka w zapaści. AfD chce powrotu do rosyjskich surowców
- Europa i światKijów wstrzymał ataki na tankowce. Interwencja J.D. Vance’a chroni interesy USA
- Europa i światWywiad USA: Iran zmienia strategię. Cieśnina Ormuz ważniejsza od atomu
Dyskusja (1)
Komentarze publikujemy po akceptacji moderatora. Imię jest opcjonalne; bez niego podpiszemy Cię jako „Gość".
Madryt pewnie znowu wyśle im koce i kredki, zamiast po prostu przypilnować płotu. Kiedy panowie w garniturach z Brukseli zrozumieją, że te ich dyplomatyczne fochy tylko zachęcają kolejnych do skakania przez mur?