Setki dronów nad bazami Bundeswehry. Niemiecka armia alarmuje o zagrożeniu hybrydowym
Niemiecka armia zmaga się z masową falą bezzałogowców naruszających przestrzeń powietrzną nad obiektami wojskowymi, co serwis DoRzeczy.pl wiąże z rosnącym zagrożeniem hybrydowym. Od momentu rosyjskiej inwazji na Ukrainę liczba incydentów drastycznie wzrosła, a służby odnotowują już nie tylko pojedyncze przeloty, ale i zorganizowane roje maszyn.
Jak informuje serwis DoRzeczy.pl, niemiecka armia odnotowała w ostatnich latach kilkaset przypadków domniemanych przelotów dronów nad swoimi obiektami strategicznymi. Skala zjawiska wyraźnie przyspieszyła po lutym 2022 roku, a aktywność bezzałogowców utrzymuje się na stałym, wysokim poziomie. Wojskowi nie mają wątpliwości, że drony stały się kluczowym narzędziem w szerokim wachlarzu działań wymierzonych w bezpieczeństwo państwa.
Łącznie w ciągu ostatnich lat zgłoszono kilkaset przypadków domniemanych przelotów dronów nad obiektami Bundeswehry
rzecznik Operacyjnego Dowództwa Bundeswehry
Szczególny niepokój budzi fakt, że obok pojedynczych jednostek, nad niemiecką infrastrukturą pojawiają się całe grupy maszyn. Bundeswehra zachowuje daleko posuniętą wstrzemięźliwość, nie ujawniając szczegółów dotyczących konkretnych incydentów ani tożsamości potencjalnych sprawców. Rzecznik Operacyjnego Dowództwa Bundeswehry przyznaje jednak otwarcie, że kraj jest codziennie narażony na szpiegostwo, cyberataki oraz sabotaż.
Najbardziej drastycznym przykładem realnego zagrożenia był niedawny incydent na lotnisku Lipsk/Halle, gdzie dron wyposażony w ładunek wybuchowy uderzył w skrzydło ukraińskiego samolotu transportowego. Urządzenie celowo skierowało się w stronę zbiorników paliwa, co mogło doprowadzić do katastrofy o niewyobrażalnych skutkach. Choć materiały wybuchowe z niewyjaśnionych przyczyn nie zdetonowały, zdarzenie to obnażyło dziury w systemie ochrony kluczowej infrastruktury.
Incydenty te wpisują się w szerszy obraz destabilizacji kontynentu, o czym świadczy m.in. rosyjska dywersja na lotnisku w Lipsku, o której informowaliśmy w naszych wcześniejszych materiałach. W obliczu skokowego wzrostu liczby prowokacji i startów alarmowych myśliwców NATO, niemiecka opieszałość w identyfikacji sprawców budzi pytania o realną zdolność Berlina do ochrony własnego zaplecza. Bez twardej odpowiedzi na ataki hybrydowe, europejskie bazy pozostaną jedynie poligonem doświadczalnym dla obcych służb.
Źródło: dorzeczy.pl
Powiązane
- Europa i światIrlandia proponuje budżet UE mniejszy o 141 mld euro od projektu Komisji
- Europa i światUE zapowiedziała w poniedziałek zatwierdzenie największego zestawu sankcji na Rosję
- Europa i światUSA zaprzeczają, by wysłannicy Trumpa grozili Ukrainie odcięciem wywiadu
- Europa i światFirmy Lorinca Meszarosa przekazały Megafonowi co najmniej 4,5 mld forintów od 2022 r.
Dyskusja (2)
Komentarze publikujemy po akceptacji moderatora. Imię jest opcjonalne; bez niego podpiszemy Cię jako „Gość".
wydają miliardy na zbrojenia, a nad głową lata im byle zabawka za parę tysięcy i nikt nie potrafi tego zestrzelić. ile moich podatków idzie na tę fikcyjną obronę, skoro armia boi się kawałka plastiku na baterie? pewnie u nas na poligonach jest to samo, tylko nikt nie ma odwagi się przyznać do takiej kompromitacji
oni tam będą te drony liczyć i opisywać do usranej śmierci, a i tak nic z tym nie zrobią, bo procedura ważniejsza od bezpieczeństwa. ciekawe czy u nas chociaż jedna osoba ma odwagę nacisnąć spust bez pytania warszawy o zgodę