Made in Wroclaw 2026: regionalny finał Startup World Cup i szansa na milion dolarówRezerwy paliwa na ponad 91 dni, a Motyka leci do Arabii SaudyjskiejNavi Pillay z RPA laureatką Pokojowej Nagrody Nobla 2026Przydacz: inicjatorem spotkania Nawrockiego z Pacquiao była strona filipińskaSąd rodzinny: 15-latek po zabójstwie woźnej trafi na 3 miesiące do schroniskaŁódzkie nastolatki zmyśliły atak nożem; sprawa trafi do sądu rodzinnegoMade in Wroclaw 2026: regionalny finał Startup World Cup i szansa na milion dolarówRezerwy paliwa na ponad 91 dni, a Motyka leci do Arabii SaudyjskiejNavi Pillay z RPA laureatką Pokojowej Nagrody Nobla 2026Przydacz: inicjatorem spotkania Nawrockiego z Pacquiao była strona filipińskaSąd rodzinny: 15-latek po zabójstwie woźnej trafi na 3 miesiące do schroniskaŁódzkie nastolatki zmyśliły atak nożem; sprawa trafi do sądu rodzinnego

Rosyjsko-japoński spór o Kuryle. Dyplomatyczna wojna po wizycie Putina na Iturup

Wizyta Władimira Putina na spornej wyspie Iturup wywołała ostry kryzys dyplomatyczny między Moskwą a Tokio. Obie strony wezwały ambasadorów, a rosyjskie MSZ oskarża Japonię o naruszanie własnej konstytucji i uległość wobec Stanów Zjednoczonych.

Jak informuje serwis DoRzeczy.pl, wizyta prezydenta Rosji na wyspie Iturup (przez Japończyków nazywanej Etorofu) doprowadziła do gwałtownego zaostrzenia relacji na linii Moskwa–Tokio. Japońska dyplomacja zareagowała kategorycznym protestem, uznając obecność Putina na tym terenie za naruszenie integralności terytorialnej kraju. W odpowiedzi szef rosyjskiego MSZ Siergiej Ławrow stwierdził, że japońscy sąsiedzi przekroczyli granicę przyzwoitości w swoich oświadczeniach.

Wizyta urzędującego prezydenta Rosji jest sprzeczna z niezmiennym stanowiskiem Japonii, rani uczucia japońskiego narodu i jest całkowicie niedopuszczalna

premier Japonii Sanae Takaichi

Rosyjski minister spraw zagranicznych podczas poniedziałkowej konferencji prasowej nie szczędził Tokio ostrych słów, nazywając pretensje Japonii całkowicie niedopuszczalnymi. Ławrow zarzucił japońskim władzom próbę dostosowania prawa międzynarodowego do potrzeb własnych oraz Waszyngtonu. Rosja stoi na stanowisku, że prezydent ma prawo odwiedzać każdą część terytorium Federacji Rosyjskiej, a Japonia powinna zająć się sprawami wewnętrznymi zamiast atakować Moskwę.

Konflikt przeniósł się na szczebel ambasadorski. Szef japońskiego MSZ Toshimitsu Motegi wezwał ambasadora Rosji Nikołaja Nozdrewa, by przekazać mu oficjalny protest. Z kolei Moskwa wezwała ambasadora Akirę Muto, jednak ten – według relacji Ławrowa – nie stawił się w gmachu na Placu Smoleńskim. Rosyjski minister ironizował, że chciano mu wyjaśnić, jak należy wykonywać swoje obowiązki, dodając, iż japońska armia próbuje prowadzić działania za granicą, co budzi poważny niepokój Kremla.

Spór o cztery wyspy, przejęte przez Związek Radziecki w 1945 roku, pozostaje nierozwiązany od ponad osiemdziesięciu lat. Z tego powodu Rosja i Japonia do dziś nie podpisały traktatu pokojowego kończącego formalnie II wojnę światową. Premier Japonii Sanae Takaichi podkreśliła, że wizyta Putina rani uczucia japońskiego narodu i jest sprzeczna z niezmiennym stanowiskiem Tokio, które uznaje Terytoria Północne za nieodłączną część państwa zarówno historycznie, jak i prawnie.

Z perspektywy Warszawy eskalacja na Dalekim Wschodzie pokazuje, że Rosja konsekwentnie stosuje politykę faktów dokonanych na terytoriach spornych, ignorując protesty państw demokratycznych. Choć uwaga świata często ogniskuje się na innych zapalnych punktach, jak cieśnina Ormuz, o której planach przejęcia przez Donalda Trumpa pisaliśmy wczoraj, to właśnie kurylski węzeł gordyjski pozostaje jednym z najtrwalszych reliktów powojennego ładu. Dla Polski kluczowe jest monitorowanie, jak Moskwa testuje wytrzymałość sojuszników USA w regionie Pacyfiku. Rosyjska gra na destabilizację prawa międzynarodowego to stały element strategii, który uderza w globalne bezpieczeństwo.

W obliczu braku traktatu pokojowego i coraz silniejszej retoryki militarnej z obu stron, stabilność w tej części Azji staje pod znakiem zapytania. Kreml, mimo wewnętrznych problemów gospodarczych, nie zamierza oddać ani piędzi ziemi zdobytej w 1945 roku. To twardy sygnał, że Moskwa przedkłada imperialną symbolikę nad normalizację relacji gospodarczych z potężnym sąsiadem.

Źródło: dorzeczy.pl

Powiązane

Dyskusja (3)

bez rejestracji

Komentarze publikujemy po akceptacji moderatora. Imię jest opcjonalne; bez niego podpiszemy Cię jako „Gość".

henryk52

Kiedyś to się siadało do stołu i mimo różnic potrafili podpisać papiery a teraz tylko ambasadorów ganiają i każdy udaje mocnego w mediach. Japończycy tyle lat czekają na te skrawki ziemi i widać że nigdy ich nie odzyskają bo Amerykanie pilnują żeby tam spokoju nie było. Czy wy naprawdę wierzycie że w dzisiejszych czasach jeszcze ktokolwiek liczy się z jakimś traktatem z czterdziestego piątego roku?

staszek_serwis

Henryk, do jakiego stołu oni mają siąść, skoro jeden trzyma palec na guziku, a drugi nawet własnej armii oficjalnie mieć nie może. Moskwa czuje słabość i będzie ich teraz tak podgryzać co kawałek, bo wiedzą, że nikt za te skały umierać nie...

jarek_wloclawek

staszek_serwis a co ta jonska konstytucja w ogole dzisiaj znaczy skoro wszyscy sie zbroja na potege? skoro od tylu lat nie ma pokoju to kto tam w koncu rzadzi na tych wyspach tak na co dzien?