Morawiecki i związki rolne: osiem postulatów dla polskiej wsiMiller krytykuje nowelizację DSA: pierwsza ocena treści należy do urzędników, nie sąduMinisterstwo Zdrowia rusza z projektem FERS dla kadr zdrowia publicznegoWłoska Guardia di Finanza z wizytą studyjną w KASWieczorny raport 10.10: dzień wielkiej polityki i domowych spięćBosak: duża część pieniędzy na ochronę zdrowia jest rozkradanaMorawiecki i związki rolne: osiem postulatów dla polskiej wsiMiller krytykuje nowelizację DSA: pierwsza ocena treści należy do urzędników, nie sąduMinisterstwo Zdrowia rusza z projektem FERS dla kadr zdrowia publicznegoWłoska Guardia di Finanza z wizytą studyjną w KASWieczorny raport 10.10: dzień wielkiej polityki i domowych spięćBosak: duża część pieniędzy na ochronę zdrowia jest rozkradana

Karoline Leavitt odchodzi z Białego Domu. Rzeczniczka Trumpa wybiera rodzinę

Karoline Leavitt, najmłodsza w historii rzeczniczka prasowa Białego Domu, ogłosiła rezygnację ze stanowiska z końcem sierpnia. Najbliższa współpracownica Donalda Trumpa zdecydowała się poświęcić czas dwójce małych dzieci, o czym poinformował serwis DoRzeczy.pl.

Decyzja Karoline Leavitt kończy jej półtoraroczną misję na froncie walki informacyjnej w Waszyngtonie. 28-letnia rzeczniczka, która pełniła swoją funkcję od stycznia 2025 roku, stała się twarzą administracji Donalda Trumpa, stawiając na otwarcie Białego Domu dla nowych mediów, w tym podcasterów i influencerów. Prezydent USA w serwisie Truth Social podkreślił, że w pełni rozumie i szanuje ten krok, nazywając Leavitt jedną ze swoich najbardziej zaufanych współpracowniczek.

Prawda jest taka, że od powrotu do Białego Domu po narodzinach mojej córki czuję w sercu, że nie mogę być najlepszą mamą, na jaką zasługują moje dwoje małych dzieci, jednocześnie poświęcając nieustanny czas, energię i uwagę wymagane od sekretarza prasowego Białego Domu – i dlatego ostatecznie podjęłam gorzką, ale słodką decyzję o odejściu z Białego Domu i rozpoczęciu nowego rozdziału w moim życiu

Karoline Leavitt

W obszernym oświadczeniu Leavitt przyznała, że łączenie obowiązków w jednym z najbardziej wymagających zawodów świata z macierzyństwem było najtrudniejszym okresem w jej życiu. Po narodzinach córki uznała, że nie jest w stanie poświęcić dzieciom tyle uwagi, na ile zasługują, wykonując jednocześnie pracę wymagającą nieustannej energii w West Wing. Mimo odejścia z pierwszej linii, pozostanie doradcą Donalda Trumpa, co pokazuje, że jej głos wciąż będzie miał znaczenie w obozie Republikanów.

Rzeczniczka dała się poznać jako bezkompromisowa postać w relacjach z tradycyjnymi mediami, czerpiąc satysfakcję z pociągania liberalnych redakcji do odpowiedzialności. W jej ocenie walka o przyszłość kraju wchodzi teraz w nową fazę, gdyż Partia Demokratyczna stanowi egzystencjalne zagrożenie dla Ameryki. Leavitt zapowiedziała, że na zawsze pozostanie orędowniczką ruchu MAGA, a jej odejście z urzędu nie oznacza rezygnacji z aktywności politycznej.

Ta zmiana kadrowa następuje w momencie, gdy administracja Trumpa musi mierzyć się z licznymi wyzwaniami zewnętrznymi. Jak informowaliśmy w kontekście działań J.D. Vance’a wobec Kijowa czy rosnącej presji ze strony Iranu w Cieśninie Ormuz, stabilność wewnątrz Białego Domu jest kluczowa dla skutecznej polityki zagranicznej. Wybór Leavitt pokazuje jednak, że w konserwatywnym modelu sprawowania władzy priorytet rodziny pozostaje realną wartością, a nie tylko politycznym sloganem.

Dla polskiego obserwatora rezygnacja tak wpływowej postaci z powodów rodzinnych jest sygnałem, że w otoczeniu Trumpa lojalność i efektywność idą w parze z ludzkim podejściem do pracowników. Karoline Leavitt odchodzi w poczuciu dobrze spełnionego obowiązku, zostawiając po sobie administrację, która nie boi się konfrontacji z medialnym mainstreamem. Silna Ameryka potrzebuje silnych rodzin, a decyzja rzeczniczki jest tego najlepszym dowodem.

Źródło: dorzeczy.pl

Powiązane

Dyskusja (2)

bez rejestracji

Komentarze publikujemy po akceptacji moderatora. Imię jest opcjonalne; bez niego podpiszemy Cię jako „Gość".

tomasz_z_warsztatu

Wreszcie ktoś ma poukładane w głowie i wie, że dzieci są ważniejsze od uganiania się za karierą w Waszyngtonie. Wy lewacy pewnie byście je oddali do żłobka na całą dobę, żeby tylko nie stracić stołka w korporacji, co?

andrzej_techniczny

Wszystko fajnie, ale jak ona chce to pogodzić z byciem doradcą prezydenta? Przecież taka funkcja to praca na telefon przez całą dobę, więc co się w jej życiu faktycznie zmieni?