Japonia przełamuje atomowe tabu. Minister obrony wzywa do publicznej debaty
Rząd w Tokio zaczyna oficjalnie rozważać dopuszczenie broni jądrowej na swoje terytorium w obliczu słabnącej hegemonii USA. Jak informuje serwis DoRzeczy.pl, japoński minister obrony wskazuje na przykład Finlandii jako wzorzec nowej strategii bezpieczeństwa.
Japoński minister obrony Shinjiro Koizumi ogłosił, że jego kraj nie może unikać rozważenia zagadnienia broni atomowej, co stanowi historyczny zwrot w polityce państwa dotkniętego traumą Hiroszimy i Nagasaki. Serwis DoRzeczy.pl wskazuje, że deklaracja ta padła w kontekście gwałtownie zmieniającego się środowiska międzynarodowego, które wymusza na dotychczasowych sojusznikach Waszyngtonu rewizję doktryn obronnych. Choć Tokio oficjalnie pozostaje stroną Traktatu o nierozprzestrzenianiu broni atomowej (NPT) z 1976 roku, narracja rządu przesuwa się w stronę aktywnego odstraszania.
W swojej argumentacji minister Koizumi przywołał przykład Finlandii, która w czerwcu bieżącego roku przyjęła ustawę otwierającą drogę do obecności broni jądrowej na swoim terytorium. Helsinki tłumaczą ten krok wolą uczestnictwa w programie Nuclear Sharing, co dla Japonii może być gotowym scenariuszem na dyslokację amerykańskiego arsenału bez formalnego łamania międzynarodowych zobowiązań. To sygnał, że dotychczasowy parasol ochronny USA przestaje być traktowany jako pewnik, a państwa frontowe szukają twardych gwarancji bezpieczeństwa.
Proces ten nie dotyczy wyłącznie Dalekiego Wschodu, gdyż podobne sygnały płyną z Arabii Saudyjskiej, co składa się na obraz świata, w którym bezpieczeństwo opiera się na własnym lub bezpośrednio stacjonującym potencjale atomowym. Przez dekady temat ten był w Japonii objęty ścisłym tabu, znacznie silniejszym niż w państwach europejskich zachowujących neutralność. Dzisiaj realiści w Tokio wprost domagają się debaty publicznej, rozumiejąc, że w dobie globalnych przetasowań sentymenty muszą ustąpić racji stanu i brutalnej sile militarnej.
Temat erozji amerykańskich wpływów i narastających napięć w kluczowych regionach świata regularnie pojawia się w naszych analizach, o czym świadczą materiały dotyczące m.in. szantażu Iranu w cieśninie Ormuz czy sporów o surowce na Grenlandii. Globalna destabilizacja zmusza suwerenne stolice do brania pełnej odpowiedzialności za swój los, zamiast polegania na deklaracjach odległych mocarstw. W świecie, w którym prawo międzynarodowe ustępuje przed faktami dokonanymi, własny potencjał odstraszania staje się jedyną realną walutą w relacjach międzynarodowych.
Polska, obserwując japońską ewolucję, powinna wyciągać wnioski dotyczące trwałości sojuszy i konieczności budowy własnych zdolności strategicznych. Jeśli państwo o tak silnych pacyfistycznych fundamentach jak Japonia zaczyna mówić o atomie, oznacza to, że czas beztroski definitywnie się skończył. Suwerenność wymaga odwagi w podejmowaniu tematów trudnych, a bezpieczeństwo narodowe nie znosi ideologicznych ograniczeń.
Źródło: dorzeczy.pl
Powiązane
- Europa i światTrump po odrzuceniu wniosku ws. głosowania korespondencyjnego skrytykował Sąd Najwyższy USA
- Europa i światONZ: System pomocy humanitarnej w Sudanie grozi załamaniem w kilka tygodni
- Europa i światFrancja rezygnuje z obowiązkowego systemu kaucyjnego i skorzysta z unijnego odstępstwa
- Europa i światRosyjski oligarcha miał sfinansować wesele Donalda Trumpa juniora na Bahamach
Dyskusja (2)
Komentarze publikujemy po akceptacji moderatora. Imię jest opcjonalne; bez niego podpiszemy Cię jako „Gość".
Słusznie, że myślą o swoim bezpieczeństwie, zamiast wiecznie liczyć na Amerykę. Tylko czy my naprawdę chcemy świata, gdzie każdy średniak z pieniędzmi trzyma palec na czerwonym guziku? Kto nam zagwarantuje, że za chwilę połowa Azji i Europy nie zamieni się w jeden wielki poligon, bo każdy poczuł się „suwerenny”?
Słusznie czy nie, u nas pod granicą sytuacja wygląda jeszcze gorzej, a my ciągle tylko debatujemy i czekamy na pozwolenie od innych. Japończycy przynajmniej mają odwagę nazwać rzeczy po imieniu, a wy dalej wierzycie, że papierowe traktaty kogoś przed rakietą zatrzymają?