Indie cementują panowanie w Kaszmirze: Wielkie inwestycje zamiast karabinów
Rząd w New Delhi skutecznie zmienia status spornego regionu Kaszmiru poprzez gigantyczne inwestycje infrastrukturalne i rozwój gospodarczy, tworząc fakty dokonane, których Pakistan nie jest w stanie zatrzymać. Jak informuje serwis DoRzeczy.pl, strategia premiera Narendry Modiego opiera się na „hinduizacji” terytorium poprzez budowę dróg, kolei oraz rekordowy rozwój turystyki.
Indyjska strategia wobec regionu Dżammu i Kaszmir opiera się na twardych fundamentach ekonomicznych, które mają trwale związać te ziemie z subkontynentem. Jak donosi serwis DoRzeczy.pl, New Delhi nie ogranicza się do zmian prawnych, takich jak poprawka do artykułu 370 konstytucji z 2019 roku, ale stawia na systematyczną rozbudowę infrastruktury. Kluczowym osiągnięciem inżynieryjnym stał się most kolejowy nad rzeką Chenab, który przy długości 1315 metrów i wysokości 360 metrów nad dnem rzeki przewyższa paryską Wieżę Eiffla. Inwestycja ta stanowi część 272-kilometrowej linii Udhampur-Srinagar-Baramulla, przebijającej się przez najtrudniejsze partie Himalajów.
Dynamika gospodarcza regionu pokazuje, że pieniądz staje się skuteczniejszym narzędziem niż dyplomatyczne noty. Według danych przytoczonych przez serwis, realny wzrost PKB w Kaszmirze ma wynieść 5,82%, a nominalny dochód per capita w ostatnich latach rósł średnio o 8,81% rocznie. Do marca 2022 roku w regionie ukończono ponad 17,6 tys. kilometrów dróg łączących dwa tysiące miejscowości. Koszty tych operacji są ogromne – budowa tunelu Sonamarg pochłonęła 27 miliardów rupii, natomiast niemal 14-kilometrowy tunel Zojila powstaje za kwotę 68 miliardów rupii.
Turystyka stała się nową wizytówką regionu, wykazując niezwykłą odporność nawet na incydenty zbrojne, takie jak ubiegłoroczny atak w Pahalgam. Dwa lata temu Kaszmir odwiedziło rekordowe 24 miliony osób, z czego blisko 10 milionów stanowili pielgrzymi religijni. Hossa w sektorze usług przekłada się na realne zyski hotelarzy, restauratorów i transportowców. Jednocześnie wzrost plantacji o wysokiej gęstości – z 900 do ponad 18,5 tys. hektarów – pokazuje, że Indie stawiają na pełną eksploatację potencjału rolniczego tych ziem, zwiększając m.in. eksport orzechów włoskich i migdałów.
Działania rządu Modiego to klasyczny przykład geopolitycznego realizmu, gdzie fizyczna obecność państwa w postaci pociągów „Vande Bharat” i nowoczesnych szpitali ma większe znaczenie niż spór z Pakistanem na forum międzynarodowym. W przeciwieństwie do problemów z bezpieczeństwem gospodarczym, o których pisaliśmy w kontekście paraliżu rosyjskiego giganta Wildberries przez ataki ukraińskie, Indie skutecznie stabilizują zapalne terytorium poprzez integrację rynkową. New Delhi wygrywa ten mecz geopolityczny nie tylko bronią jądrową, ale przede wszystkim portfelem i betonem. Państwo indyjskie działa tu z bezwzględną konsekwencją, uznając, że najlepiej zabezpieczona granica to taka, przez którą przejeżdżają pociągi z turystami i towary.
Dla polskiego obserwatora lekcja z Kaszmiru jest jasna: suwerenność i bezpieczeństwo buduje się poprzez twardą infrastrukturę i gospodarczą dominację na własnym terytorium. Skuteczna „hinduizacja” spornego regionu dowodzi, że w starciu mocarstw wygrywa ten, kto potrafi przekuć obecność militarną w cywilizacyjny rozwój. New Delhi nie prosi o uznanie swoich racji – ono je po prostu buduje za miliardy rupii.
Źródło: historia.dorzeczy.pl
Powiązane
- Europa i światNavi Pillay z RPA laureatką Pokojowej Nagrody Nobla 2026
- Europa i światKE: standardy demokratyczne w Turcji budzą poważne obawy, perspektywa członkostwa oddala się
- Europa i światEgzekucja Nidala Hasana 3 grudnia w Fort Hood. Pentagon: transmisja na żywo
- Europa i światRada Praw Człowieka ONZ przyjęła bez głosowania polską rezolucję o sztucznej inteligencji
Dyskusja (1)
Komentarze publikujemy po akceptacji moderatora. Imię jest opcjonalne; bez niego podpiszemy Cię jako „Gość".
W New Delhi zrozumieli, że beton i asfalt wiążą ludzi z państwem mocniej niż jakakolwiek ideologia czy mundury. Ciekawe, kiedy u nas ktoś wpadnie na to, że prawdziwą suwerenność buduje się mostami, a nie tylko wymachiwaniem szabelką na konferencjach?