Eurazjanizm to nie tylko Dugin. Moskwa stawia na dziedzictwo Złotej Ordy
Rosyjska myśl geopolityczna, ewoluująca po demontażu Związku Sowieckiego, coraz silniej odwołuje się do koncepcji Eurazji jako cywilizacji odrębnej od Zachodu. Serwis DoRzeczy.pl analizuje fundamenty ideologii, która zamiast europejskich korzeni, eksponuje dziedzictwo mongolskiego panowania na Rusi.
Fundamenty współczesnej rosyjskiej tożsamości cywilizacyjnej wykraczają daleko poza powszechnie kojarzoną w Polsce postać Aleksandra Dugina – wskazuje serwis DoRzeczy.pl. Kluczowe role w kształtowaniu antyzachodniego kursu Moskwy odegrali historyk Lew Gumilow oraz filozof Aleksandr Panarin. Obaj myśliciele, choć odrzucali ideologię komunistyczną, nie kryli rozczarowania upadkiem ZSRS i poszukiwali nowej formuły dla rosyjskiej dominacji w regionie.
W centrum tej wizji znajduje się eurazjanizm (ros. jewrazijstwo), zakładający, że Rosja nie jest częścią Europy, lecz osobną, wielonarodowościową cywilizacją opartą na prymacie wartości duchowych nad zachodnim materializmem. Szokującym dla postronnego obserwatora elementem tej teorii jest dowartościowanie dziedzictwa Złotej Ordy. Zamiast traktować dwa wieki mongolskiego jarzma u schyłku średniowiecza jako narodową tragedię, eurazjatyści widzą w nim istotny składnik formujący rosyjską odrębność.
Koncepcja ta zakłada ścisłe współistnienie Rosjan z muzułmańskimi sąsiadami, co ma stanowić realną alternatywę dla uniwersalizmu Zachodu. W praktyce oznacza to budowę tzw. świata wielobiegunowego, w którym Moskwa staje się centralnym ośrodkiem Eurazji, odcinając się od europejskich standardów prawnych i kulturowych. Jest to jawne wypowiedzenie posłuszeństwa łacińskiemu kręgowi cywilizacyjnemu, do którego Polska przynależy od ponad tysiąca lat.
Szerszy obraz rosyjskiej ekspansji ideologicznej dopełniają twarde fakty z pola bitwy i dyplomacji, o których informowaliśmy w ostatnim czasie. Podczas gdy Moskwa buduje mity o duchowej wyższości, realne zagrożenie dla wschodniej flanki NATO wymusza interwencje, takie jak zestrzelenie drona nad Rumunią przez hiszpańskie myśliwce F-18 czy ataki dronów na centra logistyczne pod samą stolicą Rosji. Kreml, karmiąc naród wizją eurazjatyckiej potęgi, próbuje zamaskować postępującą destabilizację własnego zaplecza. Dla Warszawy ta ideologiczna wolta Rosji to jasny sygnał: na wschodzie nie mamy do czynienia z zabłąkanym europejskim sąsiadem, lecz z formacją świadomie budującą swoją tożsamość na wrogości wobec naszych wartości.
Źródło: dorzeczy.pl
Powiązane
- Europa i światIrlandia proponuje budżet UE mniejszy o 141 mld euro od projektu Komisji
- Europa i światUE zapowiedziała w poniedziałek zatwierdzenie największego zestawu sankcji na Rosję
- Europa i światUSA zaprzeczają, by wysłannicy Trumpa grozili Ukrainie odcięciem wywiadu
- Europa i światFirmy Lorinca Meszarosa przekazały Megafonowi co najmniej 4,5 mld forintów od 2022 r.
Dyskusja (0)
Komentarze publikujemy po akceptacji moderatora. Imię jest opcjonalne; bez niego podpiszemy Cię jako „Gość".