Dr Leszek Sykulski: Świat jednobiegunowy z amerykańskim hegemonem się skończył
Globalna dominacja USA przestaje być fundamentem amerykańskiej strategii, co potwierdzają najnowsze dokumenty z Waszyngtonu. W rozmowie z serwisem DoRzeczy.pl dr Leszek Sykulski wskazuje na fundamentalną zmianę w architekturze bezpieczeństwa międzynarodowego.
Koniec układu, w którym nikt nie jest w stanie prowadzić samodzielnej gry o reguły wobec USA, staje się faktem potwierdzonym przez same władze w Waszyngtonie. Jak zauważył dr Leszek Sykulski w rozmowie z DoRzeczy.pl, teza o zmierzchu świata jednobiegunowego nie jest elementem wrogiej propagandy, lecz wynika bezpośrednio z oficjalnych analiz strategicznych. Politolog zwraca uwagę na konieczność odróżniania struktury systemu od pojedynczych wydarzeń politycznych.
Narodowa Strategia Bezpieczeństwa z 2025 r. i Narodowa Strategia Obrony z 2026 r. wprost zrywają z traktowaniem globalnej dominacji jako fundamentalnego interesu narodowego USA i koncepcji równowagi sił.
dr Leszek Sykulski
Dowodem na tę tezę mają być zapisy zawarte w Narodowej Strategii Bezpieczeństwa z 2025 r. oraz Narodowej Strategii Obrony z 2026 r. Według prezesa Polskiego Towarzystwa Geostrategicznego, dokumenty te wprost zrywają z traktowaniem globalnej dominacji jako fundamentalnego interesu narodowego USA. Stanowi to odejście od dotychczasowej koncepcji równowagi sił, która definiowała amerykańską politykę zagraniczną przez ostatnie dekady.
W dyskusji nad nowym ładem pojawiają się głosy krytyczne, wskazujące na rozszerzenie NATO o Szwecję i Finlandię czy amerykańskie wpływy w Azji Centralnej jako dowody na trwanie hegemonii. Dr Sykulski określa takie podejście jako klasyczny błąd pomylenia poziomów analizy, odwołując się do teorii Kennetha Waltza. Ekspert podkreśla, że jednobiegunowość nie polega na wygrywaniu każdego „rozdania”, ale na braku realnej konkurencji w ustalaniu globalnych zasad, co obecnie ulega zmianie.
Dynamiczne zmiany w układzie sił na świecie regularnie goszczą na łamach naszego serwisu, czego przykładem były analizy dotyczące przełamywania atomowego tabu przez Japonię czy napięć w relacjach USA z Izraelem. Obserwujemy proces, w którym kolejne państwa, od Filipin po Grenlandię, redefiniują swoje interesy w kontrze do dotychczasowych schematów współpracy. Dla Polski oznacza to konieczność bacznej obserwacji zmian w amerykańskiej doktrynie, by skutecznie zabezpieczyć rację stanu w świecie wielobiegunowym.
Realizm w polityce zagranicznej wymaga odrzucenia życzeniowego myślenia o wiecznej dominacji jednego mocarstwa na rzecz twardej analizy faktów. Skoro sam Waszyngton w swoich strategiach obronnych rezygnuje z roli globalnego żandarma, Warszawa musi budować własną siłę i podmiotowość. Tylko sprawne państwo oparte na silnych fundamentach bezpieczeństwa przetrwa nadchodzącą przebudowę globalnego porządku.
Źródło: dorzeczy.pl
Powiązane
- Europa i światTrump po odrzuceniu wniosku ws. głosowania korespondencyjnego skrytykował Sąd Najwyższy USA
- Europa i światONZ: System pomocy humanitarnej w Sudanie grozi załamaniem w kilka tygodni
- Europa i światFrancja rezygnuje z obowiązkowego systemu kaucyjnego i skorzysta z unijnego odstępstwa
- Europa i światRosyjski oligarcha miał sfinansować wesele Donalda Trumpa juniora na Bahamach
Dyskusja (1)
Komentarze publikujemy po akceptacji moderatora. Imię jest opcjonalne; bez niego podpiszemy Cię jako „Gość".
oni tam sobie strategie zmieniaja a ja dalej za ten cyrk płace w cenach pradu i paliwa bo nikt nie potrafi zadbac o polski interes tylko patrzymy co wuja sam powie. jak amerykany sie zwijaja to kto nam odda te miliardy wpakowane w ich sprzet bez offsetu?