Brukselski kagańczyk na AI: Nowe obowiązki oznaczania treści wchodzą w życie
Unijna biurokracja dokręca śrubę technologicznym gigantom, wprowadzając od 2 sierpnia 2026 roku restrykcyjne wymogi dotyczące oznaczania treści generowanych przez sztuczną inteligencję. Każdy materiał typu deepfake oraz teksty informacyjne stworzone przez algorytmy muszą być teraz jasno opatrzone informacją o ich pochodzeniu.
Unijne rozporządzenie AI Act zaczyna obowiązywać etapami, wymuszając na podmiotach stosujących systemy generatywne pełną jawność wobec odbiorców. Od 2 sierpnia 2026 r. każdy, kto udostępnia realistyczne obrazy, dźwięki lub wideo mogące błędnie sugerować autentyczność osób i miejsc, musi wyraźnie poinformować, że materiał został stworzony przez AI. Nowe prawo uderza bezpośrednio w anonimowość cyfrowych manipulacji, choć brukselscy urzędnicy już na starcie musieli przyznać się do opóźnień w kluczowych obszarach bezpieczeństwa.
Termin stosowania przepisów dotyczących systemów AI wysokiego ryzyka został przesunięty, co Ministerstwo Cyfryzacji tłumaczy potrzebą czasu na ich dostosowanie do nowych wymogów. W ramach tzw. pakietu upraszczającego AI Omnibus, dostawcy systemów wprowadzonych do obrotu przed sierpniem 2026 roku zyskali dodatkowy czas do 2 grudnia na wdrożenie technicznych oznaczeń. Warto jednak zaznaczyć, że materiały udostępnione przed wejściem w życie przepisów nie podlegają obowiązkowi wstecznego oznaczania, co tworzy swoistą lukę dla starszych treści.
Obowiązek informacyjny dotknie również chatboty i wirtualnych asystentów, którzy muszą teraz przy pierwszym kontakcie jasno komunikować, że użytkownik rozmawia z maszyną. W przypadku tekstów informacyjnych o znaczeniu publicznym, wymóg ujawnienia roli AI znika jedynie wtedy, gdy odpowiedzialność redakcyjną za publikację ponosi konkretna osoba fizyczna lub prawna, a treść przeszła kontrolę człowieka. Z kolei w twórczości artystycznej czy satyrycznej informacja o użyciu AI ma być podawana w sposób, który nie utrudnia odbioru samego dzieła.
W naszym serwisie wielokrotnie pochylaliśmy się nad kwestiami suwerenności i bezpieczeństwa w dobie cyfrowej transformacji, czego dowodem jest 95 materiałów opublikowanych w tej rubryce w ciągu ostatniego miesiąca. Tematyka wpływu nowoczesnych technologii na stabilność państwa i bezpieczeństwo obywateli regularnie powraca na naszych łamach, co potwierdzają teksty takie jak Kultura w cieniu buntu. DoRzeczy.pl o modernizmie i tożsamościowych starciach. Analizujemy procesy, w których unijne regulacje często próbują nadążyć za dynamicznie zmieniającą się rzeczywistością technologiczną, o czym szerzej pisaliśmy analizując modernizm i tożsamościowe starcia.
Dostawcy systemów AI muszą od teraz dbać o to, by ich oznaczenia były niezawodne i odczytywalne maszynowo, co stanowi spore wyzwanie techniczne i finansowe. Choć intencją przepisów jest walka z dezinformacją, kolejna warstwa unijnej biurokracji może stać się barierą dla innowacyjności europejskich firm. Polskie państwo i obywatele muszą zachować czujność, by walka z deepfake’ami nie stała się narzędziem nadmiernej kontroli nad swobodą wypowiedzi w sieci.
Źródło: gov.pl
Powiązane
- Europa i światRosja tworzy „ukraińską brygadę Specnazu”. Jeńcy wojenni zmuszani do walki?
- Europa i światEkshumacje i archiwa tematami rozmów we Lwowie. Marcin Bosacki spotkał się z Iryną Wereszczuk
- Europa i światDeputowany z Kijowa chce ukraińskich nazw dla polskich miast. „To nasze prawo”
- Europa i światTrump ogłasza postępy w negocjacjach pokojowych. USA odbudowują arsenał
Dyskusja (1)
Komentarze publikujemy po akceptacji moderatora. Imię jest opcjonalne; bez niego podpiszemy Cię jako „Gość".
wszystko juz pozamiatane bo zanim te ich przepisy wejda w zycie to ai sama sobie napisze obejscia a my i tak zaplacimy za te cala biurokracje w podatkach. ktokolwiek z was naprawde wierzy ze urzednik z brukseli dogoni technologie nad ktora pracuja miliardy dolarow?