Susza uderza w niemiecką logistykę. Widmo kryzysu paliwowego u zachodniego sąsiada
Niemiecka gospodarka stoi w obliczu poważnych zakłóceń w dostawach paliw z powodu rekordowo niskiego stanu wody w Renie. Jak informuje serwis Bankier.pl, wysychająca arteria transportowa zmusza przewoźników do ograniczania załadunku, co bezpośrednio uderza w portfele kierowców.
Problemy żeglugowe na jednej z najważniejszych rzek Europy stają się faktem, o czym donosi Bankier.pl, powołując się na ustalenia dziennika „Handelsblatt”. Fala upałów sprawiła, że poziom wody w Renie zbliża się do rekordowo niskich wartości, co paraliżuje transport kluczowych surowców energetycznych. Niemcy są realnie zagrożone niedoborami benzyny oraz oleju napędowego, jeśli niekorzystne warunki atmosferyczne utrzymają się w najbliższym czasie.
Sytuacja hydrologiczna wymusza na operatorach statków drastyczne kroki. Jednostki nie mogą pływać z pełnym zanurzeniem, co oznacza ograniczony załadunek i konieczność wysyłania większej liczby transportów dla przewiezienia tej samej ilości towaru. Taka nieefektywność logistyczna błyskawicznie przekłada się na rosnące stawki frachtowe, które drenują budżety firm transportowych i dystrybutorów paliw, o czym pisaliśmy przy okazji wysychania Dunaju na Węgrzech.
| Rodzaj paliwa | Cena |
|---|---|
| Pb 95 | 7,27 zł/l |
| ON | 7,80 zł/l |
| LPG | 2,90 zł/l |
Źródło: PrawicaPolska.pl
Koszty paraliżu rzecznego nie kończą się na terminalach przeładunkowych. Wyższe ceny transportu są już widoczne na niemieckich stacjach benzynowych, gdzie ceny paliw rosną w odpowiedzi na trudności z zaopatrzeniem. To klasyczny przykład, jak uzależnienie od jednej drogi transportowej w dobie ekstremalnych zjawisk pogodowych może zachwiać bezpieczeństwem energetycznym państwa uchodzącego za lidera europejskiej gospodarki.
Tematyka zagrożeń dla stabilności dostaw energii regularnie pojawia się w naszych materiałach, czego przykładem są artykuły pt. Kryzys energetyczny na Węgrzech: Dunaj wysycha, elektrownia Paks tnie moc czy PERN rozbuduje bazy paliw: Cztery nowe zbiorniki wzmocnią polskie rezerwy. Zdarzenia te pokazują, że suwerenność energetyczna wymaga dywersyfikacji szlaków dostaw oraz rozbudowy infrastruktury magazynowej, aby uniknąć paraliżu państwa w momentach kryzysowych.
Niemiecka arogancja w kwestiach klimatycznych zderza się z brutalną rzeczywistością fizyczną. Państwo, które forsuje ideologiczne zmiany w całej Unii, nie potrafi zabezpieczyć drożności własnych arterii transportowych, co stawia pod znakiem zapytania sprawność tamtejszego systemu zarządzania kryzysowego. Polska, inwestując w terminale i bazy paliwowe, idzie drogą realnego wzmacniania odporności, podczas gdy u naszych sąsiadów puste baki mogą stać się symbolem zaniedbań w infrastrukturze krytycznej.
Źródło: bankier.pl
Powiązane
- EnergetykaPrzełom w Lubiatowie: Polskie firmy wchodzą na plac budowy pierwszej elektrowni jądrowej
- EnergetykaMinister energii przyznaje: Sytuacja systemu elektroenergetycznego jest bardzo trudna
- EnergetykaPotężne zyski węgierskiego giganta. MOL notuje skokowy wzrost wyniku netto
- EnergetykaNiemieckie media o polskiej energetyce. Rekordowy opór wobec podatku od emisji CO2
Dyskusja (1)
Komentarze publikujemy po akceptacji moderatora. Imię jest opcjonalne; bez niego podpiszemy Cię jako „Gość".
W artykule stoi, że wysyłają więcej statków, bo ładują tylko połowę towaru przez niską wodę. Jak oni chcą niby uniknąć kryzysu, skoro przy 50 procentach ładowności koszty transportu samej tony ropy wywalą im inflację w kosmos w tydzień. Kto za ten niemiecki luksus zapłaci, jeśli nie my przy okazji przez wspólny rynek paliw?