Przełom w Lubiatowie: Polskie firmy wchodzą na plac budowy pierwszej elektrowni jądrowej
Teren pod budowę pierwszej polskiej elektrowni jądrowej w lokalizacji Lubiatowo-Kopalino został oficjalnie przekazany głównemu wykonawcy, amerykańskiej firmie Bechtel. Równocześnie na plac budowy wchodzi krajowy gigant Budimex SA, który rozpoczyna zakrojone na szeroką skalę prace ziemne.
Przekazanie placu budowy przez Polskie Elektrownie Jądrowe (PEJ) oznacza przejście strategicznej inwestycji z fazy planowania do realnych działań operacyjnych w terenie. Amerykański koncern Bechtel przejmuje kompleksową koordynację prac oraz odpowiedzialność za bezpieczeństwo na obszarze ponad 300 hektarów. Na miejscu pracuje już ponad 200 osób, a w najbliższych miesiącach zatrudnienie będzie systematycznie rosnąć, wspierane przez nowo otwarte biuro wykonawcy na Pomorzu.
Przekazanie terenu, na którym powstaje pierwsza w Polsce elektrownia jądrowa wraz z rozpoczęciem prac ziemnych, to kolejne, bardzo konkretne kroki na drodze do rozpoczęcia budowy. Po latach przygotowań, badań i uzyskiwania niezbędnych decyzji administracyjnych wchodzimy w fazę intensywnych prac w terenie. To wyraźny dowód, że polski program jądrowy przechodzi od planów do realizacji.
Marek Woszczyk, prezes zarządu Polskich Elektrowni Jądrowych
Kluczowym elementem obecnego etapu jest zaangażowanie polskiego kapitału i kompetencji w ramach tzw. local content. Budimex SA zrealizuje niwelację terenu, rozbudowę systemów odwodnienia oraz budowę około 16 kilometrów dróg tymczasowych. Inwestycja obejmuje również powstanie rozległego zaplecza technicznego i logistycznego, w tym magazynów paliw, warsztatów oraz obiektów socjalnych dla pracowników. Prace te mają zostać sfinalizowane do pierwszego kwartału 2029 roku.
Skala udziału krajowych przedsiębiorstw w projekcie jądrowym staje się wymierna i finansowo istotna dla regionu. PEJ zawarły już umowy z około 475 polskimi podmiotami, z czego ponad 70 firm pochodzi z Pomorza. Wartość kontraktów z lokalnymi dostawcami sięga 370 milionów złotych, podczas gdy łączna wartość wszystkich umów w projekcie przekroczyła już barierę 1,2 miliarda złotych. W toku pozostaje kilkadziesiąt kolejnych postępowań przetargowych o wartości około 1,7 miliarda złotych.
Budowa stabilnego źródła energii opartego na technologii jądrowej to konieczność w obliczu wyzwań, przed którymi stoi polski system elektroenergetyczny. Tematyka bezpieczeństwa energetycznego i trudnej sytuacji infrastruktury regularnie powraca w naszych materiałach, czego przykładem są artykuły takie jak Minister energii przyznaje: Sytuacja systemu elektroenergetycznego jest bardzo trudna czy relacje o ogłaszanym przez PSE stanie zagrożenia. Inwestycja w gminie Choczewo ma stanowić fundament suwerenności i niezależności od zewnętrznych dyktatów cenowych.
Realizacja projektu AP1000 przy maksymalnym udziale krajowego przemysłu to jedyna droga do zbudowania trwałych przewag polskiej gospodarki. Państwo musi egzekwować zapowiedzi o pozostawieniu jak największej części wartości inwestycji w kraju, by budowa elektrowni nie była jedynie transferem środków za granicę, ale realnym wzmocnieniem polskiego potencjału inżynieryjnego. Skuteczna ochrona interesu narodowego wymaga, aby atom stał się kołem zamachowym dla rodzimego biznesu na kolejne dekady.
Źródło: gov.pl
Powiązane
- EnergetykaRada Ministrów przyjęła projekt nowelizacji o jakości biopaliw stałych
- EnergetykaGaz w Europie najdroższy od grudnia 2022 r. Poziom 83,75 euro za MWh
- EnergetykaOrlen: dostawy ropy do rafinerii realizowane bez zakłóceń mimo zamknięcia saudyjskiego ropociągu
- EnergetykaDiesel pobił rekord z marca i kosztuje 8,76 zł/l. Reflex prognozuje dalsze podwyżki
Dyskusja (1)
Komentarze publikujemy po akceptacji moderatora. Imię jest opcjonalne; bez niego podpiszemy Cię jako „Gość".
Kiedyś budowaliśmy pół świata i nikt nam nie musiał palcem pokazywać jak łopatę wbić a teraz amerykanin musi pilnować jak polska firma piasek przesypuje. Cieszycie się z tych dróg tymczasowych a zobaczycie że zanim ten reaktor prąd da to my wszyscy będziemy przy świeczkach siedzieć bo nam system padnie. Naprawdę wierzycie że to skończą przed 2040 rokiem czy po prostu lubicie jak wam obiecują gruszki na wierzbie?