Prognozy spadków cen ropy: Baryłka Brent może kosztować 70 USD jeszcze w tym roku
Rynek surowców energetycznych stoi u progu znaczącej korekty, która może przynieść ulgę portfelom Polaków. Według analizy serwisu Bankier.pl, premia za ryzyko na rynku ropy wygasa, co zwiastuje powrót do niższych poziomów cenowych.
Serwis Bankier.pl opublikował prognozy, z których wynika, że cena ropy Brent powinna wkrótce ustabilizować się w okolicach 80 USD za baryłkę. Obecnie notowania oscylują wokół 87 USD, co oznacza, że rynek przygotowuje się do wyraźnego zjazdu cenowego w dół. To sygnał, że geopolityczne napięcia, które dotąd windowały marże, tracą na znaczeniu w obliczu fundamentów rynkowych.
Perspektywa krótkoterminowa to jednak dopiero początek, gdyż pod koniec roku surowiec może kosztować nawet 70 USD. Adam Czorniej ze Skarbiec TFI przewiduje, że rok 2027 przyniesie jeszcze mocniejsze spadki, napędzane przede wszystkim rosnącą podażą ropy na światowych rynkach. Taki scenariusz to szansa na oddech dla polskiej gospodarki, która od miesięcy zmaga się z presją kosztów transportu i produkcji.
| Rodzaj paliwa | Cena detaliczna |
|---|---|
| Benzyna Pb 95 | 7,24 zł/l |
| Olej napędowy (ON) | 7,73 zł/l |
| Autogaz (LPG) | 2,97 zł/l |
Źródło: PrawicaPolska.pl
Dla polskiego interesu narodowego stabilizacja cen surowców strategicznych jest kwestią kluczową dla zachowania suwerenności gospodarczej. Każdy dolar mniej na baryłce ropy to realne oszczędności w budżetach domowych oraz niższe koszty funkcjonowania państwa. Spadek cen na rynkach światowych weryfikuje również sensowność zapowiadanych przez rząd interwencji cenowych, które w obliczu trendów rynkowych mogą okazać się spóźnione lub niepotrzebne, o czym pisaliśmy analizując zapowiedzi Donalda Tuska o regulowanych cenach paliw.
Temat bezpieczeństwa energetycznego i kosztów paliw regularnie powraca na łamach PrawicaPolska.pl, o czym świadczą nasze wcześniejsze materiały, m.in. o tym, jak Donald Tusk zapowiada regulowane ceny paliw czy o danych URE wskazujących, że energia tanieje wewnątrz grup kapitałowych. Analizowaliśmy również rozwój infrastruktury w tekście o zwiększeniu mocy terminala LNG w Świnoujściu, co systemowo chroni nasz rynek przed zewnętrznymi szantażami cenowymi.
W obliczu nadchodzącej nadpodaży surowca w 2027 roku, polskie koncerny energetyczne będą musiały zweryfikować swoją politykę zakupową. Jeśli prognozy o ropie za 70 USD się sprawdzą, presja na obniżki na stacjach paliw stanie się nieunikniona. W interesie obywateli jest, aby spadki na giełdach w Londynie i Nowym Jorku były natychmiastowo odczuwalne przy polskich dystrybutorach, bez zbędnej zwłoki ze strony państwowych gigantów.
Źródło: bankier.pl
Powiązane
- EnergetykaUjawniono kulisy cyberataku na polską energetykę. Uderzono w 30 obiektów OZE
- EnergetykaRada Ministrów wyraziła zgodę na podział Enei. Grupa stawia na nową strukturę sprzedaży
- EnergetykaPFR wejdzie do projektu małego atomu. Rząd chce uniknąć paraliżu decyzyjnego w OSGE
- EnergetykaModa na coolcation szansą dla Polski. Popyt na chłodniejszy wypoczynek rośnie
Dyskusja (1)
Komentarze publikujemy po akceptacji moderatora. Imię jest opcjonalne; bez niego podpiszemy Cię jako „Gość".
Pracuję przy hurtowej dystrybucji i widzę, że u nas marże modelowe na stacjach są teraz rekordowo wysokie, więc te 70 dolarów na giełdzie nic wam nie da. Orlen i tak przytrzyma ceny pod korek, żeby podreperować wyniki na koniec kwartału. Kto z was wierzy, że przy tańszej ropie paliwo na pylonach realnie spadnie poniżej sześciu złotych?