Niska Wisła uderza w energetykę. Bloki w Kozienicach i Połańcu wyłączone
Upały i drastycznie niski poziom wody w Wiśle zmusiły dwie kluczowe polskie elektrownie do ograniczenia produkcji energii. We wtorek około południa z eksploatacji wyłączono łącznie sześć bloków energetycznych w Kozienicach i Połańcu.

Susza hydrologiczna staje się realnym zagrożeniem dla stabilności polskiego systemu energetycznego. W Elektrowni Kozienice, należącej do Grupy Enea, wstrzymano pracę bloków nr 2, 3 oraz 4. Jednocześnie Elektrownia Połaniec została zmuszona do wyłączenia bloków nr 5, 6 i 7. Oficjalne raporty dotyczące ubytków mocy, publikowane na podstawie unijnego rozporządzenia REMIT, wskazują na trudne warunki eksploatacyjne jako bezpośrednią przyczynę postojów.
Na podstawie bieżących obserwacji parametrów hydrologicznych Enea Wytwarzanie odnotowuje okresowe wahania przepływów oraz obniżone stany wody, szczególnie w okresach wysokich temperatur i długotrwałego braku opadów.
przedstawiciel Enei Wytwarzanie
Kluczowym problemem jest rosnąca temperatura i brak opadów, co przekłada się na deficyt wody niezbędnej do chłodzenia urządzeń. Krzysztof Bomba z Enei Wytwarzanie potwierdził, że spółka odnotowuje okresowe wahania przepływów oraz obniżone stany wody w Wiśle. Sytuacja ta uderza bezpośrednio w bezpieczeństwo Krajowego Systemu Energetycznego, wymuszając na operatorach dostosowanie pracy jednostek wytwórczych do aktualnych, kryzysowych warunków hydrologicznych.
Problem nie jest jednostkowy, o czym świadczy fakt, że w naszych wcześniejszych materiałach temat stabilności produkcji energii w regionie regularnie powraca – przykładem mogą być teksty takie jak Węgry przed widmem blackoutu. Elektrownia Paks może zostać wyłączona czy Widmo kryzysu gazowego w Europie. Puste magazyny i blokada dostaw przed zimą. W ciągu ostatnich 30 dni na łamach PrawicaPolska.pl opublikowaliśmy 22 artykuły w sekcji energetycznej, co pokazuje, jak wrażliwym punktem polskiej i europejskiej racji stanu jest obecnie suwerenność oraz ciągłość dostaw prądu, o czym informowaliśmy przy okazji problemów elektrowni Paks.
Obecny kryzys na Wiśle pokazuje, jak bardzo polski przemysł energetyczny uzależniony jest od czynników zewnętrznych i stanu infrastruktury wodnej. Choć Enea zapewnia o bieżącym monitorowaniu parametrów, wyłączenie sześciu bloków w samym środku letniego szczytu zapotrzebowania to sygnał alarmowy. Bez inwestycji w stabilne źródła i nowoczesne systemy chłodzenia, bezpieczeństwo energetyczne Polaków będzie każdorazowo zakładnikiem kapryśnej aury i niskich stanów rzek.
Źródło: PAP — sygnał tematu
Powiązane
- EnergetykaGwałtowny wzrost cen gazu z UE. Surowiec droższy o blisko 40 procent w dwa lata
- EnergetykaTańsze paliwo na dwa tygodnie? Ministerstwo Energii analizuje powrót programu CPN
- EnergetykaDrożeje ropa naftowa. Iran blokuje Ormuz i żąda od USA odszkodowań wojennych
- EnergetykaPrzełom w budowie terminala FSRU. Polska zyska 6,1 mld sześc. gazu rocznie
Dyskusja (3)
Komentarze publikujemy po akceptacji moderatora. Imię jest opcjonalne; bez niego podpiszemy Cię jako „Gość".
szkoda strzępić języka na te ciągłe raporty, skoro od lat wiadomo że bez atomu leżymy przy każdym większym słońcu. ile jeszcze takich suchych lat przetrwa ta wasza rzekoma stabilność systemu zanim nam wszystko zgaśnie w środku dnia
tylko małe sprostowanie, bo w Kozienicach blok nr 2 stoi już od rana przez awarię automatyki a nie samą wodę, więc nie zwalajcie wszystkiego na słońce. ciekawy jestem tylko, ile jeszcze takich zbiegów okoliczności wytrzymają nasze portfele zanim dowalą nam opłatę za gotowość w każdym rachunku
W Połańcu pod spodem to samo, u nas na Wiśle widać już mielizny w miejscach, gdzie zawsze była głębia, więc to nie tylko kwestia awarii. Co wam z tego atomu, jak go nie ma, a prądu zabraknie w gniazdkach już w te żniwa?