Drastyczny wzrost cen gazu w Europie. Zapasy surowca najniższe od 15 lat
Ceny błękitnego paliwa na europejskim rynku wzrosły od początku roku o około 120 proc., stawiając pod znakiem zapytania bezpieczeństwo energetyczne kontynentu przed nadchodzącą zimą. Jak informuje serwis DoRzeczy.pl, krytycznie niskie stany magazynowe oraz blokada kluczowych szlaków transportowych mogą doprowadzić do kolejnego szoku cenowego.

Notowania kontraktów terminowych TTF w holenderskim hubie, stanowiące punkt odniesienia dla całej Europy, osiągnęły we wtorek 18 sierpnia poziom około 63,7 euro za MWh. Serwis DoRzeczy.pl wskazuje, że skala podwyżek jest alarmująca, zwłaszcza w kontekście zbliżającego się sezonu grzewczego, gdy państwa członkowskie powinny intensywnie gromadzić zapasy. Obecna sytuacja rynkowa wymusza jednak zwiększone zużycie bieżące, co uniemożliwia budowę odpowiedniego bufora bezpieczeństwa.
Na dramatyczną sytuację podażową nakłada się paraliż logistyczny oraz problemy wewnętrzne europejskich dostawców. Cieśnina Ormuz pozostaje w praktyce zamknięta, co odcina Europę od części dostaw zewnętrznych, a Norwegia zdecydowała o przedłużeniu przestojów na swoich strategicznych złożach gazu. W efekcie europejskie magazyny znajdują się obecnie na najniższym poziomie od 15 lat, co drastycznie ogranicza margines błędu w przypadku wystąpienia srogiej zimy lub dalszych zakłóceń w infrastrukturze przesyłowej.
Równolegle popyt na surowiec jest stymulowany przez czynniki pogodowe i awarie innych źródeł energii. Rekordowe upały wymuszają pracę elektrowni gazowych, które muszą łatać dziury w systemie powstałe w wyniku suszy ograniczającej produkcję w elektrowniach wodnych i jądrowych. Daniel Kral, ekonomista Oxford Economics, zwraca uwagę, że poziom zapasów gazu jest historycznie niski przed rozpoczęciem sezonu, co już teraz skłania analityków do podnoszenia prognoz cenowych na przełom 2026 i 2027 roku.
Szerszy obraz rynku energetycznego wskazuje na postępującą destabilizację, o czym pisaliśmy już przy okazji blokady Ormuz przez Iran oraz problemów rumuńskiej energetyki jądrowej wywołanych wysychaniem Dunaju. Choć obecne stawki są wciąż niższe od rekordowych 350 euro za MWh z 2022 roku, to dynamika wzrostów uderza bezpośrednio w konkurencyjność unijnej gospodarki i portfele obywateli. Europa, rezygnując z przewidywalnych źródeł energii na rzecz niestabilnego miksu, staje się zakładnikiem pogody oraz geopolitycznych napięć na Bliskim Wschodzie. Uzależnienie bezpieczeństwa cieplnego polskich rodzin od przepustowości odległych cieśnin i poziomu wód w europejskich rzekach to prosta droga do utraty suwerenności energetycznej.
Prognozy Oxford Economics wskazują, że średnia cena gazu w czwartym kwartale 2026 r. i mroźnym początku 2027 r. może zbliżyć się do 60 euro za MWh, podczas gdy jeszcze niedawno oscylowała wokół 45 euro. Bezpieczeństwo energetyczne wymaga twardych danych i pełnych magazynów, a nie ideologicznych założeń, które brutalnie weryfikuje rynek. Jeśli Bruksela nie zrewiduje swojej polityki wobec realnych zagrożeń podażowych, nadchodząca zima może okazać się najdroższą w tej dekadzie.
Źródło: dorzeczy.pl
Powiązane
- EnergetykaRezerwy paliwa na ponad 91 dni, a Motyka leci do Arabii Saudyjskiej
- EnergetykaUE zapłaciła 7,88 mld euro za rosyjski LNG z Arktyki w dziewięć miesięcy 2026 r.
- EnergetykaTrump ogłasza porozumienie z Putinem ws. dostaw 4 mln ton oleju napędowego
- EnergetykaHennig-Kloska z ambasadorem Austrii o ETS2 i konkurencyjności przemysłu UE
Dyskusja (0)
Komentarze publikujemy po akceptacji moderatora. Imię jest opcjonalne; bez niego podpiszemy Cię jako „Gość".