NIK prześwietla program Aktywny rodzic. Izba sprawdza skuteczność świadczeń dla rodzin
Najwyższa Izba Kontroli rozpoczęła szeroko zakrojone badanie opinii rodziców i opiekunów dzieci do lat trzech. Kontrolerzy chcą sprawdzić, czy państwowe świadczenia realnie pomagają Polakom łączyć wychowanie dzieci z pracą zawodową.
Najwyższa Izba Kontroli prowadzi obecnie kontrolę o sygnaturze P/26/023, dotyczącą organizowania i finansowania opieki nad dziećmi do lat sześciu. W ramach tych działań Izba zwróciła się z prośbą do rodziców i opiekunów o udział w specjalnej ankiecie. Badanie ma dostarczyć twardych danych na temat tego, czy wypłacane świadczenia faktycznie wspierają aktywność zawodową osób wychowujących najmłodsze dzieci.
Kontrolerzy czekają na opinie obywateli do 30 sierpnia br. Co istotne, do udziału w badaniu zaproszone są również osoby, które nie pobierają świadczenia „aktywny rodzic”. Instytucja podkreśla, że zależy jej na zebraniu rzetelnych informacji o tym, czy obecny system ułatwia łączenie funkcji rodzicielskich z pracą, co jest kluczowe z punktu widzenia efektywności wydatkowania środków publicznych.
Procedura przewiduje, że w przypadku posiadania więcej niż jednego dziecka w wieku do lat trzech, opiekunowie powinni wypełnić osobną ankietę dla każdego z nich. Zebrane w ten sposób informacje mają posłużyć Izbie do wypracowania ocen i wniosków systemowych. NIK zapewnia pełną anonimowość uczestników, wskazując, że wyniki zostaną zaprezentowane wyłącznie w ujęciu zbiorczym na potrzeby prowadzonej kontroli.
Tematyka wsparcia rodzin i kondycji finansowej gospodarstw domowych regularnie pojawia się w naszych analizach, o czym świadczą materiały takie jak Mediana płac w górę. GUS publikuje twarde dane o zarobkach Polaków czy Miliardy w rękach windykatorów. GUS ujawnia skalę zadłużenia Polaków. W obliczu dynamicznych zmian na rynku pracy i inflacji średniorocznej na poziomie 3,6 proc., skuteczność programów prorodzinnych musi podlegać surowej weryfikacji przez organy kontrolne.
W państwie dbającym o własną rację stanu każda złotówka wydana na politykę społeczną musi pracować na bezpieczeństwo ekonomiczne obywateli. Działania NIK pozwolą ocenić, czy mamy do czynienia z realnym wsparciem aktywności zawodowej, czy jedynie z kosztownym transferem socjalnym. Twarda weryfikacja obietnic rządu to podstawowy obowiązek niezależnych instytucji kontrolnych.
Źródło: nik.gov.pl
Powiązane
- Dane i faktySztuczna inteligencja pretekstem do zwolnień? Inwestorzy reagują entuzjazmem
- Dane i faktyEurostat: Eksport piwa z UE poza Wspólnotę spadł o 11 procent w 2025 roku
- Dane i faktyGUS publikuje Regionalny Wskaźnik Ogólnego Klimatu Koniunktury za lipiec 2026
- Dane i fakty100 mln przesyłek w e-Doręczeniach. Cyfrowa korespondencja wypiera tradycyjne listy
Dyskusja (2)
Komentarze publikujemy po akceptacji moderatora. Imię jest opcjonalne; bez niego podpiszemy Cię jako „Gość".
Dobrze ze ktos to w koncu sprawdza na liczbach bo kasa leci szerokim strumieniem, ale czy serio ktokolwiek wierzy ze te ankiety cos zmienia? Przeciez te pieniadze i tak juz dawno zostaly skonsumowane przez podwyzki czesnego w zlobkach i tylko wlasciciele placowek zacieraja rece. Kto z was realnie odczul ze ma wiecej w portfelu po wprowadzeniu tych wszystkich doplat?
Słuszna uwaga, bo bez twardych danych będziemy tylko wróżyli z fusów, ale co z tego, skoro ta kontrola i tak nie uderzy w sedno problemu. Pieniądze to jedno, a brak miejsc w żłobkach to drugie, więc po co komu dopłata, jeśli i tak nie ma gdzie dziecka zostawić? Czy ktoś tam na górze w ogóle bierze pod uwagę, że samo rzucenie groszem nie wyczaruje nagle nowych placówek w małych gminach?