Areszt dla trzech mężczyzn po podpaleniach w gminie MarkowaMade in Wroclaw 2026: regionalny finał Startup World Cup i szansa na milion dolarówRezerwy paliwa na ponad 91 dni, a Motyka leci do Arabii SaudyjskiejNavi Pillay z RPA laureatką Pokojowej Nagrody Nobla 2026Przydacz: inicjatorem spotkania Nawrockiego z Pacquiao była strona filipińskaSąd rodzinny: 15-latek po zabójstwie woźnej trafi na 3 miesiące do schroniskaAreszt dla trzech mężczyzn po podpaleniach w gminie MarkowaMade in Wroclaw 2026: regionalny finał Startup World Cup i szansa na milion dolarówRezerwy paliwa na ponad 91 dni, a Motyka leci do Arabii SaudyjskiejNavi Pillay z RPA laureatką Pokojowej Nagrody Nobla 2026Przydacz: inicjatorem spotkania Nawrockiego z Pacquiao była strona filipińskaSąd rodzinny: 15-latek po zabójstwie woźnej trafi na 3 miesiące do schroniska

Inflacja w lipcu uderza w kierowców. Powrót pełnego VAT na paliwa podbił ceny

Główny Urząd Statystyczny potwierdził lipcowy odczyt inflacji CPI na poziomie 3,0%, co oznacza wyraźne odejście od celu Narodowego Banku Polskiego. Za skokowy wzrost cen odpowiada przede wszystkim przywrócenie 23-procentowej stawki VAT na paliwa oraz drożejące usługi.

Serwis Bankier.pl poinformował o oficjalnych danych GUS, które potwierdzają koniec krótkotrwałej stabilizacji cen w Polsce. W lipcu 2026 roku inflacja konsumencka wyniosła równe 3%, co kończy czerwcowy epizod, w którym wskaźnik ten idealnie wstrzelił się w 2,5-procentowy cel NBP. Miesięczny skok cen o 0,8% względem czerwca jest sygnałem alarmującym, szczególnie po deflacyjnych miesiącach maju i czerwcu, kiedy to statystyki wyglądały znacznie korzystniej dla portfeli Polaków.

Głównym motorem drożyzny okazał się transport, gdzie ceny w ciągu zaledwie jednego miesiąca wzrosły aż o 7,4%. Jest to bezpośredni skutek decyzji o zakończeniu okresu obniżonych stawek VAT na paliwa – przywrócenie pełnej, 23-procentowej daniny natychmiast przełożyło się na koszty benzyny i oleju napędowego. W ujęciu rocznym kategoria ta podrożała o 7,0%, wyprzedzając nawet szybko drożejące wyroby alkoholowe i tytoniowe, które są obciążone rosnącą akcyzą.

Wzrosty cen w wybranych kategoriach (rok do roku)
KategoriaZmiana rdr
Transport+7,0%
Rekreacja i kultura+5,4%
Edukacja+5,3%
Zdrowie+4,9%
Użytkowanie mieszkania+4,5%

Źródło: GUS / Bankier.pl

Niepokój budzi fakt, że impuls inflacyjny z rynku paliw zaczyna przenikać do innych sektorów gospodarki, co widać w tzw. kategoriach bazowych. Rekreacja, sport i kultura podrożały w lipcu o 3,6% w skali miesiąca, a w ujęciu rocznym wzrost ten wynosi już 5,4%. Drenaż portfeli postępuje również w obszarze usług: edukacja zdrożała o 5,3%, zdrowie o 4,9%, a rachunki za restauracje i hotele o 4,2%. Nawet podstawowe koszty utrzymania domu, w tym media takie jak woda, prąd i gaz, są o 4,5% wyższe niż przed rokiem.

Dane te są o tyle istotne, że skumulowana inflacja od początku 2026 roku wynosi już 2,6%, co przekreśla szanse na realizację celu inflacyjnego NBP w tym roku. Całość wskaźnika jest sztucznie zaniżana przez specyficzne kategorie, takie jak odzież i obuwie, które według GUS staniały w lipcu o 4,1% miesięcznie. Bez wpływu trzech grup towarowych (żywność, wyposażenie mieszkania oraz odzież), które łącznie ważą w koszyku 35%, roczna inflacja CPI przebiłaby barierę 3,5%.

Sytuacja ta wpisuje się w szerszy obraz trudności gospodarczych, o których informowaliśmy w kontekście raportów o rosnącej liczbie firm w zawieszeniu oraz presji na rynku pracy, gdzie liczba zwolnień przewyższa liczbę nowych etatów. Cel inflacyjny na poziomie 2,5% pozostaje w Polsce teorią – w ciągu ostatnich 80 miesięcy udało się go utrzymać jedynie przez 12 miesięcy, a średnia inflacja z ostatnich 5 lat to aż 7,37%. Państwo, zamiast chronić siłę nabywczą obywatela, dociąża go podatkami pośrednimi w momentach największej niestabilności cenowej.

Źródło: bankier.pl

Powiązane

Dyskusja (2)

bez rejestracji

Komentarze publikujemy po akceptacji moderatora. Imię jest opcjonalne; bez niego podpiszemy Cię jako „Gość".

witek_transport

Szkoda, że redakcja pominęła kwestię marż, które na stacjach są teraz najwyższe od lat, żeby zamortyzować spadek sprzedaży po podwyżce. Budżet swoje weźmie, korporacje swoje, a wy jak myślicie, kto realnie zapłaci za droższy transport chleba do waszego sklepu?

piotr_koszty

Witek ma rację co do marż, ale nie udawajmy, że te 23% VAT-u to tylko statystyka, bo to konkretne pieniądze wyciągnięte z naszej kieszeni przez rząd. Dobrze, że chociaż udają walkę z deficytem, ale dlaczego kosztem ludzi, którzy muszą dojechać do roboty? Kto z was wierzy, że te pieniądze wrócą do nas w lepszych drogach, a nie zostaną przejedzone na kolejne obietnice?