Ceny u producentów w UE mocno w górę. W Bułgarii i Rumunii wzrosty przekraczają 14 procent
Przemysłowe ceny producentów w Unii Europejskiej wzrosły w czerwcu 2026 roku o 4,7 proc. w skali roku, mimo chwilowego wyhamowania dynamiki w ujęciu miesięcznym. Choć spadek cen energii przyniósł krótkotrwały oddech, dane bez uwzględnienia tego sektora wskazują na dalszą presję inflacyjną w europejskiej gospodarce.
Najnowszy raport Eurostatu wskazuje na utrzymującą się wysoką dynamikę cen w europejskim przemyśle. W czerwcu 2026 roku przemysłowe ceny producentów wzrosły o 4,6 proc. w strefie euro oraz o 4,7 proc. w całej Unii Europejskiej w porównaniu z analogicznym okresem roku ubiegłego. Statystyki psują przede wszystkim kraje wschodniej flanki i Bałkanów, gdzie drożyzna u bram fabryk przybiera drastyczne rozmiary.
Zobacz źródłowy wpis na X
Liderem niechlubnego rankingu rocznych wzrostów została Bułgaria, gdzie ceny u producentów wystrzeliły o 18,2 proc. Niewiele lepiej sytuacja wygląda w Rumunii ze wzrostem na poziomie 14,3 proc. oraz w Irlandii, która odnotowała wynik 11,4 proc. Jedynym państwem we wspólnocie, w którym ceny w ujęciu rocznym spadły, okazał się Luksemburg z wynikiem -3,2 proc. Tak głębokie dysproporcje pokazują, jak różnie poszczególne gospodarki radzą sobie z kosztami wytwarzania.
| Państwo | Wzrost rdr (%) |
|---|---|
| Bułgaria | +18,2% |
| Rumunia | +14,3% |
| Irlandia | +11,4% |
Źródło: Eurostat
W ujęciu miesięcznym odnotowano symboliczny spadek o 0,3 proc. w strefie euro i 0,2 proc. w całej UE względem maja 2026 roku. Największe obniżki w tym krótkim terminie zaraportowały Litwa (-1,7 proc.) oraz Irlandia (-1,5 proc.). Po drugiej stronie barykady znalazły się Słowacja (+1,1 proc.) oraz ponownie Rumunia (+1,0 proc.). Eksperci zwracają jednak uwagę, że ten miesięczny spadek to w dużej mierze efekt wahnięcia cen energii, które w lipcu zaczęły już ponownie drożeć.
Gdyby z zestawienia wyłączyć sektor energetyczny, obraz europejskiego przemysłu byłby znacznie gorszy – ceny producentów wzrosłyby wówczas o 0,2 proc. w ujęciu miesięcznym zamiast odnotowanego spadku. To potwierdza, że realne koszty produkcji w innych gałęziach gospodarki wciąż prą w górę. Dla polskich przedsiębiorców i konsumentów, w kontekście unijnych regulacji, o których wspominaliśmy przy okazji raportu URE dotyczącego presji cyfrowej i energetycznej, są to sygnały ostrzegawcze przed dalszym wzrostem kosztów życia.
Dane Eurostatu, publikowane cyklicznie co miesiąc, stanowią kluczowy wskaźnik wyprzedzający dla inflacji konsumenckiej. Skoro producenci płacą za wytworzenie towarów o blisko 5 proc. więcej niż przed rokiem, trudno oczekiwać stabilizacji cen na sklepowych półkach. Europejska gospodarka pozostaje w kleszczach wysokich kosztów, co uderza bezpośrednio w suwerenność ekonomiczną państw członkowskich i portfele obywateli. Unijny dyktat klimatyczny i koszty energii pozostają głównymi motorami tej drożyzny.
Źródło: Eurostat / X
Powiązane
- Dane i faktyWieczorny raport 12.08: gospodarka w odwrocie, polityczne uniki rządu
- Dane i faktyPiramida wieku w Polsce: GUS publikuje dane o strukturze ludności i prognozy
- Dane i faktyRynek pracy pod presją: o 112 tysięcy więcej zwolnień niż nowych etatów
- Dane i faktyWieczorny raport 11.08: rozliczenia u władzy i gospodarcze sygnały alarmowe
Dyskusja (1)
Komentarze publikujemy po akceptacji moderatora. Imię jest opcjonalne; bez niego podpiszemy Cię jako „Gość".
Szkoda nawet strzępić języka na te tabelki, bo za miesiąc i tak dowalą nam kolejne opłaty i te 4 procent wyda się marzeniem. Naprawdę wierzycie jeszcze, że ktoś nad tym panuje, czy po prostu czekacie aż wszystko rypnie naraz?